Iga Świątek niezwykle rzadko udziela się w mediach, a jej jedyne wywiady, zazwyczaj w formie zaledwie kilkuminutowych rozmów, mają miejsce przy okazji startów w turniejach tenisowych. Tym większe zdziwienie wywołała jej obecność w podcaście Natalii Szymańczyk. Ósma rakieta świata wykorzystała lukę w kalendarzu i skorzystała z uwiecznionego na zdjęciach pobytu w Warszawie.
Jak zaznaczyła prowadząca, sportsmenka dotarła na wywiad zaledwie chwilę po powrocie z Grecji, gdzie cieszyła się w pełni zasłużonym odpoczynkiem. Wbrew pozorom rozmowa w najmniejszym stopniu dotyczyła tenisa, dzięki czemu widzowie mogli poznać Igę od bardziej prywatnej strony. Opowiedziała m.in. o swoich przyjaźniach z czasów szkolnych, które przetrwały do dziś, fascynacjach muzycznych i wymarzonym dniu wolnym.
WIDEOChodakowska ocenia kondycję sportową Polaków: "Życzyłabym sobie, żeby była lepsza". Dalej cierpi widząc kolejki do fast foodów?
Iga Świątek rozważa wyprowadzkę?
Tenisistka została też zapytana o odkrywanie kolejnych zakątków Starego Kontynentu. Sama nazwała siebie "european girl", wskazując na miejsca, w których może nacieszyć się słońcem i bliskością morza. Dziennikarka zapytała o chętnie odwiedzane przez nią Włochy, czy postrzega je jako miejsce, z którym chciałaby związać się na dłużej. Iga wyznała, że zależy jej przede wszystkim na miejscy, w którym miałaby więcej prywatności.
Mam wrażenie, że aby w ogóle zakupić taką nieruchomość, musiałabym faktycznie się tam wybrać, zrobić research, spędzić w okolicy chociaż kilka dni, więc w zeszłym roku byłam w Bari i się zastanawiałam nad tamtym rejonem, ale ciężko jest mimo wszystko to zrobić tak prosto z marszu. Ludzie zastanawiają się nad takimi rzeczami dosłownie latami, ale też zastanawiam się, czy właśnie Włochy będą idealne, czy nie wiem - Grecja. Ogólnie fajnie byłoby mieć takie miejsce, gdzie mogłabym się wybrać i mieć trochę więcej prywatności, bo jak jestem w Warszawie i wracam po turniejach, to nie jest tak, że mam swobodę, że mogę sobie wszędzie iść na kawkę, ciastko, do restauracji, bo cały czas jestem obserwowana.
Iga Świątek wspomniała, że podczas półgodzinnych zakupów w jednej z warszawskich galerii handlowych została zaczepiona przez osiem osób. Dodała też, że trudno jest jej całkowicie wyłączyć myśli o tenisie. Jak zdradziła, po odpadnięciu z turniejów w ich zaawansowanej części wciąż śledzi to, co dzieje się na korcie.
Fani Raszynianki będą mogli zobaczyć ją w akcji już w przyszłym tygodniu. Zameldowała się już za oceanem, gdzie intensywnie trenuje przed rozpoczynającym się na początku sierpnia turniejem National Bank Open w Toronto.