Iwona Pavlović DEMENTUJE plotki o USTAWCE w "TzG". "To prowokacja Kuby". Wierzycie?
Finał 18. edycji "Tańca z Gwiazdami" przyniósł więcej emocji, niż można by się spodziewać. Atmosferę dodatkowo podgrzał Kuba Wojewódzki, który przed finałem opublikował wpis, w którym ogłosił wygraną Gamou Falla. Iwona Pavlović zaprzecza sugestiom, że gwiazdy mają zapisane w umowach, kto zwycięży w programie. Komu wierzycie?
W niedzielę 10 maja odbył się finał "Tańca z Gwiazdami". Wyjątkowo wzięły w nim udział nie trzy, a cztery pary - Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz oraz Gamou Fall i Hanna Żudziewicz. Ulubieńcem widzów i jury okazał się Gamou Fall, który był czarnym koniem tegorocznej edycji. Szybko zapadł w pamięć fanom programu, dał się polubić, wygryzł z roli faworyta Fabijańskiego i Boczarską i ostatecznie to właśnie on zdobył Kryształową Kulę.
Wokół finału "TzG" wybuchło jednak sporo kontrowersji - internauci stwierdzili, że Gamou Fall był wyraźnie faworyzowany w ostatnim odcinku, a publiczność na widowni była aktywnie zachęcana do wspierania właśnie jego. Na siedzeniach rozłożono kartki z tekstem piosenki "I Ciebie też, bardzo", do której freestyle'owała para. Widzowie zostali też poproszeni o zapalenie latarek w telefonach - tu warto zaznaczyć, że akcja była pomysłem Gamou, a nie produkcji. Iwona Pavlović odniosła się też do tych zarzutów w wywiadzie z Kozaczkiem.
Nie, drodzy państwo, nie szukajmy tu czegoś. Czasami ktoś dzieci wprowadza na parkiet, czasem rodziny. Dajmy ludziom we freestyle'ach być sobą i mieć swoje pomysły. Mi się to spodobało. Widziałam te latarki zapalone, ja bym dawała ludziom taką możliwość. [...] We freestyle'u... pozwólmy ludziom na to. Mieli takie prawo
Uczestnicy "Tańca z Gwiazdami" dokazują na afterparty u Kędzierskiego. Nudno nie było
Iwona Pavlović odpowiada na zarzuty o "zwycięskich umowach" po dramie z Wojewódzkim
Słynna Czarna Mamba postanowiła również rozwiać wątpliwości dotyczące tego, że zwycięstwo Gamou Falla było ustawką. Spekulacje zaczęły się od wpisu Kuby Wojewódzkiego, który zapowiedział, że podpyta Pavlović i Tomasza Wygodę m.in. o to, dlaczego zwyciężył Gamou. Wpis opublikował jeszcze w trakcie trwania finału. Iwona w rozmowie z Jastrząb Post stwierdziła, że Kuba robi to, co zwykle - prowokuje.
To jest żart, pamiętajcie. My dzisiaj rano byliśmy z Tomkiem Wygodą u Kuby i Piotra, przed finałem. I oczywiście, jak to Kuba, prowokował. Nie, drodzy państwo, nikt nic nie wiedział. Trudno nie oczekiwać, że albo Gamou, albo Sebastian, skoro oni weszli bez dogrywki. Nawet nie patrząc na to, co by się wydarzyło. To taka prowokacja Kuby
Jurorka udzieliła także wywiadu Kozaczkowi i wprost stwierdziła, że podejrzewanie "zwycięskich umów" to jeden wielki absurd.
Słuchajcie, nasze umowy, również finansowe to jest top secret i rzeczywiście my nie możemy chodzić i mówić, ile zarabiamy. Domyślam się, że każda z gwiazd i w ogóle wszystkie tutaj osoby zarabiają tyle, ile wynegocjują [...]. Co jest w zapisach? Wiesz, że przez 21 lat nie widziałam nigdy umowy żadnej gwiazdy. Ani mojej chyba też nikt nie widział, miejmy nadzieję, więc no wiesz, nie sądzę, żeby był taki zapis.
Iwona Pavlović podkreśliła, że w pierwszych odcinkach los uczestników "Tańca z Gwiazdami" dużo bardziej zależy od jurorów niż od widzów i że ona sama nie spotkała się z instrukcjami, kogo ma oszczędzić, a kogo usunąć, więc nie wierzy w podejrzane zapisy.
Nie, nie, nie wierzę. Tym bardziej, że wiesz, że w pierwszych takich odcinkach mi to kiedyś to ktoś tam tłumaczył matematycznie, to my, sędziowie, mamy większy jednak wpływ na to, kto odpada, bo to jakoś się wylicza, a my na przykład nie mamy jakichś nacisków, kto ma zostać, a kto nie. Więc trochę w to nie wierzę. Jeżeli ktoś taką umowę miał, to niech się pochwali
Jak myślicie - coś jest na rzeczy?