"Jedz pięknie i słuchaj mamy". Po kolejnych aferach wokół Martyniuków obejrzałem "Zenka". Wciąż jest żenująco, a miejscami jeszcze bardziej niezręcznie
W filmie "Zenek" nie ma piosenek Zenka i prawie w ogóle nie ma miejsca na relacje rodzinne. A szkoda, bo wypowiedzi z ostatniego tygodnia rodziny Martyniuków mogłyby posłużyć jako scenariusz "Sukcesji". A może i "Gry o Tron".
Źródło zdjęć: © AKPA, FORUM