Jennifer Lawrence ma za sobą świetny czas. Sześć lat temu rozchwytywana aktorka poślubiła miłość swojego życia. Jej wybrankiem został znany reżyser, Cooke Maroney. Zakochani trzy lata temu doczekali się synka, a wiosną tego ich rodzina znów się powiększyła. Poza udanym życiem rodzinnym 35-latka może poszczycić się również licznymi zawodowymi sukcesami.
Zdobywczyni Oscara obecnie oddaje się intensywnej promocji filmu "Die My Love", w którym partnerował jej Robert Pattinson. Aktorka zdecydowała się ostatnio uchylić nieco rąbka tajemnicy i podczas jednego z wywiadów opowiedziała o tej współpracy.
WIDEOKuba Szmajowski mówi o swoim ukochanym. Aktualnie mają związek na odległość
Jennifer Lawrence wspomina pracę z Robertem Pattinsonem
Goszcząc w podcaście "Las Culturistas", Lawrence ujawniła, że wcześniej nie znała Pattinsona osobiście. Wspomniała też o scenach intymnych, które pojawiły się w scenariuszu jej nowego projektu. Gwiazda przyznała otwarcie, że na planie nie zgłaszała potrzeby korzystania z pomocy koordynatora do spraw intymności, ponieważ u boku gwiazdora "Zmierzchu" czuła się bardzo bezpiecznie.
On nie jest zboczeńcem. On jest całkowicie zakochany w Suki Waterhouse. Rozmawialiśmy głównie o naszych dzieciach i związkach. (...) Wielu aktorów obraża się, jeśli nie chcesz się z nimi piep**yć. Wtedy zaczyna się kara. On taki nie był
Słowa aktorki o "karze" wywołały ogromne poruszenie. Gospodarze podcastu Bowen Yang i Matt Rogers natychmiast zareagowali zszokowani. Jennifer wytłumaczyła, że słyszała o "karaniu" aktorek na planie przez ich męskich partnerów, ale sama czegoś takiego nie doświadczyła.
Też jesteście zaskoczeni takim wyznaniem?
ZOBACZ TAKŻE: QUIZ: Matka rok starsza od syna? Takie rzeczy tylko w Hollywood. Sprawdź, czy odgadniesz prawdziwy wiek aktorów na planie