Krytykująca Annę Lewandowską aktywistka też dostała pismo od jej prawników: "Podana jest przeolbrzymia kwota KILKUDZIESIĘCIU TYSIĘCY złotych"
"To próba uciszenia, zastraszenia?" - zastanawia się na InstaStories Maja Staśko. Uda się jej porozumieć z dotkniętą krytyką trenerką?
Źródło zdjęć: © ONS