KRYZYS u Anny Lewandowskiej: "Usiadłam w aucie i się rozpłakałam. (...) Chciałam tylko, żeby ktoś mnie przytulił"

Nawet najlepiej zorganizowany dzień potrafi przerosnąć najambitniejszą bizneswoman. Anna Lewandowska postanowiła podzielić się z fanami swoimi słabościami i opowiedziała o nagłym kryzysie. W szczerym wpisie przyznała, że natłok obowiązków, stres związany z firmami i hormony doprowadziły ją do łez. Współczujecie?

Anna Lewandowska o trudnym dniu. Rozpłakała sięAnna Lewandowska o trudnym dniu. Rozpłakała się
Źródło zdjęć: © AKPA, Instagram
Witek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Anna Lewandowska od lat stara się udowodnić, że nie jest jedynie żoną znanego piłkarza. WAG robi, co w jej mocy, by jawić się w świadomości obserwatorów jako wszechstronna i ambitna bizneswoman.


WIDEO
Anna Lewandowska zjadła polskie pierogi w USA

Anna Lewandowska o trudnym dniu. Polały się łzy

Jednocześnie od pewnego czasu ukochana Roberta Lewandowskiego coraz częściej próbuje nas przekonać, że jest zwyczajną dziewczyną, która ma swoje słabości i mierzy się z takimi samymi problemami jak my. Dopiero co przyznała się do wpałaszowania kebaba, a już poinformowała o kolejnym "kryzysie".

Są takie dni, kiedy wszystko idzie trochę trudniej - zaczęła w najnowszym poście na Instagramie.

W dalszej części wpisu Lewa rozpisała się o tym, jak jej skrzętnie przemyślany dzień niemal legł w gruzach. Mimo pozytywnego myślenia 38-latka pękła i zalała się łzami.

Miałam zaplanowany dzień pełen telefonów i spotkań (które finalnie zrealizowałam), ale wystarczyła jednak jedna rzecz, żeby prawie wytrącić mnie z równowagi. A przecież rano powiedziałam sobie: tylko pozytywna energia, dobre relacje i projekty. Jeśli coś się dzieje, spróbuję podejść do tego konstruktywnie i znaleźć rozwiązanie. Chcę skupiać się na dobrych rzeczach, bo wierzę, że to właśnie je przyciąga - opisywała, dodając:

Dziś prawie mi się to nie udało. Mogłabym zrzucić winę na hormony, PMS, nadchodzące podróże, obowiązki i stres. Ale usiadłam w aucie i się rozpłakałam. Dałam sobie na to przyzwolenie. Chciałam tylko, żeby ktoś mnie przytulił i powiedział, że daję radę - otworzyła się.

Błyskawicznie jednak wzięła się w garść.

Pomyślałam potem o osobach, z którymi dziś rozmawiałam. Każda z nich przecież ma swoje problemy i stresy. A ja, chcąc być dobrym liderem, staram się brać za to odpowiedzialność i tak jak sobie obiecałam - zmieniać swoje nastawienie - czytamy.

Anna Lewandowska ujawnia przyczyny kryzysu

Na koniec milionerka podsumowała:

Jutro będzie nowy dzień. Wierzę, że takim podejściem można zmienić wiele: w pracy, w domu, na ulicy. A gdyby ktoś zapytał, czego najbardziej nie lubię, odpowiedziałabym: złej energii i kłótni. (...) - wyznała.

Na Instastories poszła o krok dalej i pokusiła się o... przekleństwo w języku angielskim.

F*ck. Proszę tylko żadnych przeziębień, poproszę dużo mocy i wsparcia... Wiecie, dlaczego? - napisała pod zdjęciem z siłowni.

Pod kolejną fotografią wyjaśniła, co dokładnie przyczyniło się do jej kryzysu.

Bo jet lag (który już mi się skończył i tym razem trzymał mnie dłużej niż zawsze), podróże, stres za firmy, pracowników, duża dawka treningów + PMS to niezłe combo - opisała pod kadrem z sushi.

Współczujecie Ann?

Anna Lewandowska
Anna Lewandowska © Instagram
Anna Lewandowska
Anna Lewandowska © Instagram
Anna Lewandowska
Anna Lewandowska © Instagram
Anna Lewandowska
Anna Lewandowska © AKPA | AKPA
Anna Lewandowska
Anna Lewandowska © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą