Niewyspana Anna Lewandowska walczy z JET LAGIEM: pobudka o 4:30, czas z córkami, łyk yerby i całus od Roberta (ZDJĘCIA)
Anna Lewandowska i jej rodzina powoli przyzwyczajają się do życia w Chicago. Trenerka, która początkowo nie była zachwycona przeprowadzką, dziś chętnie dzieli się amerykańską codziennością. Tym razem zrelacjonowała zmagania z uciążliwym jet lagiem i bardzo wczesny poranek u boku Roberta.
Niewyspana Anna Lewandowska walczy z JET LAGIEM: pobudka o 4:30, czas z córkami, łyk jerby i całus od Roberta (ZDJĘCIA)
Lewandowscy to bez wątpienia najpopularniejsza rodzina w nadwiślańskim show-biznesie. Przez ostatnie tygodnie fani z zapartym tchem śledzili ich życiowe rewolucje związane z głośnym transferem Roberta do amerykańskiego klubu Chicago Fire. Jak powszechnie wiadomo, przeprowadzka za ocean początkowo nie wzbudzała u Anny Lewandowskiej wielkiego entuzjazmu. Trenerka musiała zostawić za sobą słoneczną Hiszpanię, tamtejszych przyjaciół i ukochane treningi bachaty na rzecz wietrznego i zdecydowanie chłodniejszego Illinois.
Czas jednak robi swoje, a słynna rodzina zdaje się coraz lepiej odnajdywać w nowej rzeczywistości. Z każdym tygodniem gwiazda fitnessu z coraz większym zapałem relacjonuje amerykańskie perypetie i pokazuje, jak spędza czas w nowym otoczeniu, powoli odkrywając uroki Stanów Zjednoczonych.
Ukochana napastnika pożaliła się swoim obserwatorom na potężny jet lag. Zmiana strefy czasowej sprawiła, że jej dzień rozpoczął się stanowczo zbyt wcześnie. Trenerka zdradziła, że obudziła się już o 4:30 nad ranem i za nic w świecie nie mogła ponownie zasnąć. Zamiast przewracać się z boku na bok w pościeli, postanowiła produktywnie wykorzystać nadmiar wolnego czasu. Na instagramowej relacji mogliśmy zobaczyć, jak w obszernej, białej koszulce snuje się po kuchni w poszukiwaniu fit przekąski, słuchając na słuchawkach podcastu. Chwilę później zaprezentowała się fanom w zmysłowej, czarnej piżamce z koronką, w której z zapałem testowała nowe gadżety do regeneracji i pielęgnacji twarzy.
Jej samotny poranek nie potrwał jednak długo. Jak sama przyznała, już od godziny 5:00 na nogach były córki pary, Klara i Laura. Niewyspana, ale w pełni oddana mama szybko zabrała się za wspólną toaletę i misterne zaplatanie dziewczynkom warkoczyków przed lustrem.
Prawdziwa rodzinna sielanka wjechała na pełne obroty tuż po siódmej. Wtedy do akcji wkroczył Robert Lewandowski, a małżonkowie mogli wspólnie celebrować rutynowe śniadanie. Zrelaksowany piłkarz z zaangażowaniem zalewał żonie yerbę mate, a chwile spędzone nad blatem zwieńczył czuły pocałunek. Po takiej porannej dawce czułości i kofeiny Anna mogła już ze spokojem narzucić na siebie bluzę i o 8:15 wyruszyć na swój obowiązkowy trening.
Współczujecie Ann takiej wczesnej pobudki?