Ostatnie tygodnie to dla rodziny Lewandowskich czas wielkich zmian. Robert zakończył swoją przygodę z FC Barceloną i rozpoczął nowy etap kariery w amerykańskim Chicago Fire. Jak informowaliśmy, piłkarz wciąż poszukuje odpowiedniego domu w Chicago, do którego w przyszłości mają przeprowadzić się Anna oraz ich córki.
WIDEOEwa Chodakowska o Lewandowskiej. "Nie jest dla mnie konkurencją". Wysłała jej wiadomość. Co odpisała Ania?
Tymczasem trenerka najwyraźniej nie zamierza siedzieć z założonymi rękami. Zamiast oglądać kolejne nieruchomości, wybrała się do Stambułu, gdzie zmierzyła się z kolejną edycją zawodów HYROX.
HYROX to międzynarodowe zawody fitness, które łączą bieganie z treningiem funkcjonalnym. Uczestnicy mają do pokonania 8 kilometrów biegu, przeplatanych 8 wymagającymi stacjami z ćwiczeniami siłowo-wytrzymałościowymi. Dyscyplina w ostatnich latach zyskała ogromną popularność wśród miłośników aktywności fizycznej.
ZOBACZ: Anna Lewandowska żali się na "SPADEK MOCY" przez emocje i stres. "SIŁ BRAK, jest mi bardzo smutno"
Anna Lewandowska mimo choroby wystartowała w wymagających zawodach
Po ukończeniu rywalizacji Anna Lewandowska opublikowała w mediach społecznościowych relację, w której przyznała, że start był dla niej wyjątkowo trudny. Wszystko przez niedawną chorobę.
I uwaga! Mamy to! Kolejny HYROX zaliczony. Ląduje naklejka na moim plecaku. Słuchajcie, po dwutygodniowej chorobie udało mi się, ponieważ od dwóch dni zdecydowanie lepiej się czułam. Chociaż cały czas jestem jeszcze zakatarzona. Zatoki zawalone. Natomiast wystartowałam po konsultacji z lekarzem
Jak zdradziła, uzyskany wynik był nieco słabszy od poprzednich startów. Największym wyzwaniem okazał się jednak sam bieg. Lewandowska nie ukrywała, że przez moment chciała zrezygnować.
Chociaż dzisiaj po początku biegu myślałam, że to będzie mój ostatni HYROX. Wiecie, o czym mówię, bo często tak jest, że dużo osób jak startuje, mówi: 'Po co ja to robię?'. Dzisiaj miałam te myśli
Ostatecznie trenerka dotarła do mety i nie kryła satysfakcji z ukończenia zawodów. Podkreśliła również, że nie byłoby to możliwe bez wsparcia bliskich i członków jej zespołu.
Cieszę się, bo jestem tutaj z całym moim zespołem. Edan, mój partner Louis również dzisiaj mnie mocno wspierał, więc najważniejsze, że udało się skończyć rajd
Godne podziwu?