Klaudia Sadownik to twórczyni internetowa, która zasłynęła w sieci filmami w formie "gadanej" robionymi podczas wykonywania makijażu oraz zabawnymi rankingami. Choć od pewnego czasu cieszy się życiem singielki, fani doskonale pamiętają jej poprzedni związek. Influencerka przez ponad rok tworzyła zgrany duet z Kevinem, a kadry z ich wspólnego życia regularnie trafiały do sieci.
WIDEOMilionerka Andziaks prawi o konsumpcjonizmie i z dumą wyznaje: "Niektórzy są uzależnieni od narkotyków, alkoholu, JA LUBIĘ ROBIĆ ZAKUPY" (WIDEO)
W połowie 2025 roku celebrytka oficjalnie potwierdziła jednak rozstanie. Dziś Klaudia skupia się na własnym rozwoju i występuje w głośnym show "Girls of Warsaw". To właśnie tam ujawniono zaskakujący wątek z jej życia prywatnego dotyczący nieruchomości.
Klaudia Sadownik sprzedała mieszkanie byłemu partnerowi. Odradziłaby to przyjaciółce
W rozmowie na premierze "Girls of Warsaw" Damian Glinka zapytał gwiazdę o kulisy sprzedaży jej starego mieszkania rodzinnego ówczesnemu chłopakowi oraz o to, jak z perspektywy czasu ocenia ten ruch. Influencerka nie ukrywała, że dziś podeszłaby do sprawy znacznie chłodniej.
No, jakby to była moja przyjaciółka i miałabym jej doradzić, co ma zrobić, to raczej bym odradziła jej: "Uspokój się, bo możecie za chwilę nie być razem". No i tak jak było to w moim przypadku
Czy Klaudia Sadownik żałuje transakcji z ex-chłopakiem? "Żal to duże słowo"
Klaudia Sadownik zapytana o to, czy były partner wciąż mieszka w jej dawnych czterech kątach i czy z perspektywy czasu żałuje oddania nieruchomości w jego ręce, celebrytka zapewniła, że nie rozdrapuje starych ran.
On teraz mieszka tam w tym mieszkaniu i cieszę się jego szczęściem. Mam nadzieję, że mu się podoba. Mi się podobało. Żal to duże słowo. Nie zrobiłabym tego na pewno drugi raz, ale teraz w tym momencie żyję sobie innym życiem. Więc nie myślę o tym
Dziennikarz nie omieszkał dopytać również o finanse i kwestię tego, czy posiadłość została sprzedana po rynkowej stawce, czy też były partner mógł liczyć na specjalny, "związkowy" rabat.
To była cena dla córki