Filip i Nadia od samego początku w "Hotelu Paradise" wpadli sobie w oko i prędko zaczęli tworzyć parę. Dziewczyna zauroczyła się błyskawicznie i przyznała to wprost - zarówno przed kamerami, jak i przed samym Filipem. Ta relacja niestety nie jest usłana różami. Ich chwile bliskości i czułości niezwykle szybko przeplatają się z ostrymi kłótniami, wzajemnymi pretensjami oraz deklaracjami o rozstaniu.
Filip niemal na każdym kroku próbuje udowodnić swoją dominację, przyjmując postawę pewnego siebie samca alfa i zdobywcy. Uważa się za chada z krwi i kości (chociaż nie umie sam zrobić prania), a w związku z tym, że w hotelu sporo dziewczyn ustawiło go w swoim "top" pod względem wyglądu, mocno się poczuwa.
Jestem przystojny. Jestem z*jebiście atrakcyjnym człowiekiem i mam k*rwa w sobie coś, czego nie mają inni. I dlatego koleżanki, które są moimi koleżankami, są takie, że to k*rwa nie są koleżanki. One mnie zjadają, chcą, pragną mnie. Marzą
WIDEOMilionerka Andziaks prawi o konsumpcjonizmie i z dumą wyznaje: "Niektórzy są uzależnieni od narkotyków, alkoholu, JA LUBIĘ ROBIĆ ZAKUPY" (WIDEO)
Związek Nadii i Filipa w "Hotelu Paradise" nie prowadzi do niczego dobrego
Taki monolog na wiele osób poskutkowałby jak wiadro zimnej wody - ale nie na Nadię. Dziewczyna, choć jest zazdrosna o rozmowy Filipa z innymi uczestniczkami, nawet po jego przechwałkach - które w perspektywie budowania z taką osobą związku zwyczajnie nie brzmią dobrze - chce być z nim w parze.
Nie wiem, jak to wygląda z jego strony, ale no ja jestem zauroczona
Filip i Nadia pocałowali się w jednym z ostatnich odcinków "Hotelu Paradise" i choć dziewczyna zadeklarowała mu uczucie, 25-latek i tak nie przestał flirtować z Victorią - świeżym narybkiem w programie. Gdy Nadia wyznała mu uczucie, sam skwitował to jedynie krótkim: "lubię cię".
Ale całować to się chciał...
Widzowie "Hotelu Paradise" krytykują Filipa
Internauci nie zostawiają na Filipie suchej nitki za wszystkie jego akcje.
Filip fajny, dopóki się nie odezwie; Szkoda mi tej dziewczynki, widać że wysoko nie celuje; "To jest Hotel Paradise, a nie Ciechocinek!". Nadia powinna mu mówić to samo za każdym razem, kiedy on ma do niej jakieś pretensje. Chłop by się dopiero zagotował;. Chyba pierwszy tak widoczny przypadek w historii tego programu; Wróćmy kilka odcinków wstecz, gdzie dziewczyna zamieniła dwa zdania z kimś innym, a pan i władca chodził obrażony trzy dni - piszą widzowie.
Na profilu "Hotelu Paradise" na Instagramie nie zabrakło też szerszego spojrzenia na relację Nadii i Filipa.
Tego już naprawdę nie da się oglądać. To jest wręcz podręcznikowo pokazany mechanizm toksycznej relacji: on manipuluje, kłamie, mówi co ślina na język przyniesie, za jej plecami próbuje z innymi kobietami, mówi jej wprost, że jej nie chce, a Nadia mimo wszystko ciągnie do niego jak mucha do g*wna, za przeproszeniem. I jeszcze otoczenie, które zamiast powiedzieć "ej, to nie jest okej", próbuje go usprawiedliwiać i rozumieć. Najgorsze jest to, że cały program został praktycznie zbudowany na ich dramie. Strasznie to wygląda, ale jednocześnie pokazuje bardzo dużo o tym, jak działa toksyczna relacja i jak łatwo grupa potrafi iść za osobą, która zachowuje się najgłośniej