Uroczysta premiera produkcji "Girls of Warsaw" była dla Oli Nowak wyjątkowym wydarzeniem. Influencerka po raz pierwszy zaprezentowała się na czerwonym dywanie w towarzystwie świeżo poślubionego męża, Macieja Mazurka - milionera, który dorobił się w branży medycznej oraz technologicznej.
WIDEOOla Nowak gani influencerów za trwonienie kasy i ogłasza... zakup mieszkania W PARAGWAJU: "Taki miałam mood" (WIDEO)
To pierwszy oficjalny krok pary na salonach po ich głośnym ślubie we Włoszech, który odbył się zaledwie dwa miesiące temu. Weselna impreza przypominała scenerię z szalonej komedii romantycznej: Roksana Węgiel śpiewała hit "Skyfall", a pan młody dosłownie "frunął" z okna, co zdążyli już skomentować w sieci wszyscy włącznie z polskimi politykami.
Ola Nowak rozstała się z mężem po 4 miesiącach. "Nie podobało mu się takie życie"
Świeżo upieczone małżeństwo ma za sobą wyjątkowo trudne początki w ich relacji. W rozmowie z Kozaczkiem na premierze serialu Ola Nowak zdradziła, że na wczesnym etapie ich związku doszło między nimi do rozstania. Zakochani rozeszli się po zaledwie czterech miesiącach spotykania.
Nie wiem, czy to gdzieś zostało wyczytane pomiędzy wierszami, ale my się rozstaliśmy po tych czterech miesiącach, bo po prostu nie podobało mu się takie życie. Więc musieliśmy naprawdę gdzieś tam się dotrzeć, żeby zbudować to jeszcze raz na nowo, bo po prostu moja praca była zbyt przeszkadzająca w budowaniu relacji
W dalszej części wypowiedzi Ola Nowak otworzyła się na temat godzenia obowiązków zawodowych z tworzeniem trwałego związku.
Chcesz się spełniać, ale też chcesz mieć tą rodzinę i w którymś momencie trzeba po prostu postawić, co jest w danym momencie ważniejsze. I wybrać w danym momencie związek albo pracę, no i w tą stronę, w którą chcesz się rozwijać
Jakie plany na przyszłość ma Ola Nowak?
W serialu "Girls of Warsaw" Ola nie ukrywała, że myśli o powiększeniu rodziny. Zapytana o to, czy po podróży poślubnej nadszedł już odpowiedni moment na dziecko, postawiła sprawę jasno.
Mam nadzieję, że nie jest ten czas, bo jesteśmy po podróży poślubnej. Na pewno teraz jeszcze ostatni rok chcielibyśmy się skupić trochę na sobie. Mój mąż ma jeszcze siódmą górę świata do zdobycia, zdobywa Mount Everest w maju, więc powiedziałam mu, że to jest taki graniczny czas, bo nie chciałabym zostać w ciąży, a on sobie gdzieś tam wyjeżdża na drugi koniec świata robić totalnie niebezpieczne rzeczy. Myślę, że najpierw góra, później myślimy o innych rzeczach