Jeszcze kilka lat temu Karol "Friz" Wiśniewski i jego Ekipa byli na samym szczycie polskiego Internetu. Lody z logo marki znikały z półek w mgnieniu oka, a zapowiedzi kolejnych biznesowych projektów rozgrzewały fanów oraz inwestorów do czerwoności. Jednym z flagowych pomysłów miała być gigantyczna siedziba Ekipy, stanowiąca centrum dowodzenia całego uniwersum. Dziś wiadomo już, że z tych wielkich planów budowlanych nic nie wyjdzie.
Wielkie plany Ekipy Friza legły w gruzach?
Czarne chmury nad inwestycją potwierdził prawowity współtwórca sukcesu projektu, Łukasz Wojtyca (znany w sieci jako Wujek Łuki). W krótkim, ale wymownym komunikacie przekazał, że pomysł budowy siedziby trafia do kosza, a działka idzie pod młotek, bo się to "po prostu nie opłaca". Do sprawy odniósł się m.in. analityk i dziennikarz ekonomiczny Szymon Machalica, który skwitował ogłoszenie Wojtycy mianem "idealnego momentu, by przypomnieć giełdową drogę przez mękę" imperium Friza.
ZOBACZ TAKŻE: Friz i Wersow sprzedają nie jedną, a DWIE WILLE! Za luksusową posiadłość żądają prawie 9 MILIONÓW ZŁOTYCH... (ZDJĘCIA)
WIDEOCzym zajmował się Friz przed YouTubem? Zobaczcie sami
Przypomnijmy: Ekipa notowana pod tickerem EEE nie zadebiutowała na giełdzie w klasyczny sposób. W maju 2022 r. zdecydowano się na tzw. odwrotne przejęcie Beskidzkiego Biura Inwestycyjnego (BBI). Spółka BBI formalnie wchłonęła Ekipę, po czym twórcy przejęli stery i zmienili nazwę na Ekipa Holding. Chodziło o jak najszybsze znalezienie się na giełdzie bez długiej procedury IPO.
ZOBACZ TAKŻE: Minionek Friza w TRZY MIESIĄCE wydał 75 tys. zł na... ciuchy. "ODJ*BAŁO MI OD PIENIĘDZY"
Początkowo szał wokół akcji był ogromny – w szczycie pandemiczno-giełdowej gorączki kurs wynosił ponad 20 złotych za akcję, a wycena całej firmy zbliżała się do astronomicznej kwoty 0,9 miliarda złotych (900 milionów zł!). Potem nastąpił jednak wieloletni "zjazd bez trzymanki".
Rekordowe przychody spółki Friza, ale zysk stopniał o ponad połowę
Jak wylicza Machalica, na zamknięciu giełdowej sesji 17 września 2026 r. za jedną akcję Ekipy płacono już zaledwie 0,88 zł, z czego tylko w samym wrześniu spółka straciła niemal jedną czwartą swojej wartości. W efekcie obecna wycena całej rynkowej potęgi Friza i jego wspólników skurczyła się do skromnych 36 milionów złotych – co przy bazie ponad 40 milionów akcji wygląda wręcz dramatycznie w porównaniu z dawnym niemal miliardem.
Czy to oznacza, że biznes Friza całkowicie leży? Nie do końca. Szymon Machalica zauważa, że Ekipa nie jest "wydmuszką całkowicie bez biznesu". Grupa w 2025 r. zdołała wygenerować rekordowe 83,99 mln zł przychodów (wzrost o 13 proc. rdr). Problem leży jednak w rentowności i kosztach. Zysk netto spółki stopniał z 8,51 mln zł do zaledwie 3,38 mln zł, co tłumaczy się wpompowaniem ogromnych środków w nowe, intensywne inwestycje.
Myślicie, że Ekipa zdoła jeszcze powrócić na szczyt?