Krzysztof Gojdź twierdzi, że Roznowski poślubił go dla zielonej karty i zarzuca mu przestępstwo seksualne. Mąż odpowiedział, a my zapytaliśmy prokuraturę...
Relacja Krzysztofa Gojdzia i Marcina Roznowskiego od początku wydawała się skomplikowana, ale robi się coraz poważniej. Teraz obie strony wydały oświadczenia - pierwszy zarzuca drugiemu przestępstwa i stalking, a drugi już się tłumaczy.
Gdy w połowie maja na kanał Żurnalisty trafił wywiad z Krzysztofem Gojdziem, zapewne żadna ze stron się nie spodziewała, że w mediach rozpęta się tak potężna burza. Niedługo potem ujawnił się mąż lekarza-celebryty, Marcin Roznowski, który opublikował nagrania z ich ślubu w USA. Jednocześnie deklarował, że formalnie wciąż są małżeństwem i obecnie toczy się ich sprawa rozwodowa.
Gojdź oskarża Roznowskiego, ten już odpowiada
Mimo dowodów, które publikuje Roznowski, Gojdź nazywa go "stalkerem" i twierdzi, że postępowanie toczy się właśnie w sprawie nękania i próby wyłudzenia sporych sum pieniędzy. Jednocześnie Krzysztof zgodził się na rozmowę z Małgorzatą Opczowską w ramach cyklu "Dramagedon", gdzie wytoczył przeciwko Marcinowi najcięższe działa. Jak twierdzi, nie chodzi już wyłącznie o stalking i stawia prawie byłemu mężowi bardzo poważne oskarżenia.
W oświadczeniu, które wystosował Gojdź, wspomina o rzekomych problemach Roznowskiego z alkoholem i narkotykami oraz sugeruje, że ten trudni się na co dzień pracą seksualną, ale to i tak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Krzysztof twierdzi, że zatrudnił Marcina jako asystenta w klinice i finansował jego utrzymanie i edukację. Co więcej, według słów doktora-celebryty, podpisali też "dokument poświadczony notarialnie w formie aktu małżeńskiego", aby Roznowski mógł zalegalizować pobyt w USA i uzyskać zieloną kartę.
W celu umożliwienia mu legalnego pobytu, pracy oraz uzyskania zielonej karty w Stanach Zjednoczonych, podpisałem dokument poświadczony notarialnie w formie aktu małżeńskiego. W czasie pobytu Marcina Roznowskiego w USA finansowałem jego utrzymanie, miejsce zamieszkania, edukację oraz uzyskanie licencji kosmetologicznej w stanie Floryda
Warto nadmienić, że małżeństwo wyłącznie dla zielonej karty może być uznane w USA za przestępstwo federalne i grozi za nie wysoka kara finansowa lub nawet więzienie. W stanie Floryda zazwyczaj oznacza to postępowanie deportacyjne. Krzysztof zarzuca też byłemu asystentowi m.in. kradzież czy unikanie odpowiedzialności karnej. Współpracę mieli zakończyć jeszcze w 2020 roku. Wciąż pozostaje jednak kwestia nagrań ze ślubu, które publikował Roznowski.
Na tym jednak nie koniec, bo Gojdź twierdzi też, jakoby Roznowski był podejrzewany w Polsce o przestępstwo na tle seksualnym. Według relacji Krzysztofa do napaści miało rzekomo dojść po wcześniejszym podaniu ofierze narkotyków i alkoholu. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Prokuraturą Okręgową w Warszawie.
Nie odnajduję jakichkolwiek spraw z taką osobą w naszym systemie
Krzysztof Gojdź ukrywał męża?
Roznowski odpowiada na oskarżenia Gojdzia
Było kwestią czasu, aż Roznowski odniesie się do stawianych mu oskarżeń. W oświadczeniu opublikowanym na Instagramie przekazał, że stał się ofiarą publicznych oszczerstw i kategorycznie wypiera się wszystkich stawianych mu oskarżeń.
Przez bardzo długi czas świadomie powstrzymywałem się od publicznego komentowania rozpadu mojego małżeństwa z Krzysztofem Gojdziem, mając nadzieję, że sprawy prywatne oraz postępowania sądowe pozostaną poza medialnym spektaklem. Jednak skala publicznych oszczerstw, manipulacji oraz próba przedstawienia mnie opinii publicznej jako osoby niebezpiecznej, przestępcy czy osoby prowadzącej działalność o charakterze patologiczno-przestępczym przekroczyła wszelkie granice. Stanowczo i kategorycznie zaprzeczam wszystkim pomówieniom rozpowszechnianym publicznie pod moim adresem, dotyczącym rzekomych gróźb, wyłudzeń, działalności przestępczej, prostytucji, narkotyków czy jakichkolwiek czynów o charakterze seksualnym. Są to twierdzenia skrajnie krzywdzące, godzące w moje dobra osobiste, reputację oraz życie prywatne i zawodowe, a przede wszystkim niepoparte żadnymi prawomocnymi orzeczeniami sądowymi ani wiarygodnymi dowodami.
Jednocześnie Roznowski deklaruje, że zdecydował się podjąć kroki prawne przeciwko Krzysztofowi Gojdziowi w celu ochrony jego praw, dobrego imienia oraz reputacji. Kwestie związane z rozwodem pozostają przedmiotem postępowania sądowego w Miami.
Z najwyższym niepokojem obserwuję publiczną próbę kreowania fałszywej narracji medialnej mającej na celu całkowite zdyskredytowanie mnie w oczach opinii publicznej. W mojej ocenie doszło do rażącego przekroczenia granic wolności wypowiedzi i naruszenia moich dóbr osobistych poprzez rozpowszechnianie twierdzeń mogących wywołać poważne i nieodwracalne skutki w sferze mojego życia osobistego, zawodowego oraz społecznego.