Książulo szukał kulinarnych uniesień w knajpie Louis Vuitton w Nowym Jorku. Może i średnio smacznie, ale za to drogo: "Przepłacone. NIE WARTO"

Książulo nie przejmuje się aferą wokół jego pizzy i dalej bawi się w recenzenta knajp. Tym razem wybrał się na wycieczkę do Nowego Jorku, gdzie zahaczył o restaurację marki Louis Vuitton. Jedzenie go nie zachwyciło i tanio też wcale nie było.

Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym JorkuKsiążulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Źródło zdjęć: © YouTube.com
Goss

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Jeszcze zaledwie dwa tygodnie temu Książulo znalazł się w samym centrum "afery pizzowej", co miało związek z jego współpracą z siecią popularnych sklepów z sympatycznym płazem w nazwie. Ostatecznie nakład się wyprzedał i ci, co mieli się obrazić, to już się obrazili i poszli, a on wrócił do ważnych spraw, takich jak kupowanie chleba za 233 złote czy recenzowanie "spalonego boczku" w knajpie Kuby Wojewódzkiego.

Książulo poszedł do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku

A jeśli wciąż Wam mało, to Szymon ma dla Was coś jeszcze. Przy okazji wycieczki do Stanów bryknął do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku, gdzie zamówił sobie dość skromne porcje bardzo drogiego jedzenia. W końcu czego się nie robi dla kontentu. W pewnym momencie przyznał jednak nieco skonsternowany, że chyba odstaje od reszty gości.

Nie umiem się zachować w takich miejscach.


WIDEO
Książulo załamał się po wizycie w Hotelu Gołębiewski: popsuta klimatyzacja, żółta woda i kiepskie jedzenie

Ale przejdźmy do samego jedzenia - pianka jajeczna z truflami to 32 dolary, a makaron z truflami już 60. Zamówił sobie też lobster roll, mini burgery czy ravioli i większość tych rzeczy miała "akcenty" kojarzone z marką. Jedne rzeczy mu smakowały, inne mniej, ale "muala" na pewno nie było.

Ogólnie to przepłacone i nie warto. Nie ma sensu.

Przejdźmy więc do rachunku, bo stołowanie się w luksusie przecież słono kosztuje. Za cały obiad Książulo zapłacił niecałe 400 dolarów, czyli około 1540 złotych. A to i tak bez napiwku dla obsługi, którego sugestie wysokości zawarto na dole paragonu. 5 procent? 10 procent? Zapomnijcie. Zalecane stawki - według knajpy - to od 20 do 25 procent, czyli w tym przypadku między 72 (280 złotych) a 91 dolarów (350 złotych).

Zapłacilibyście tyle?

Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku © YouTube.com
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku © YouTube.com
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku © YouTube.com
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku © YouTube.com
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku © YouTube.com
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku © YouTube.com
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku © YouTube.com
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku © YouTube.com
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku
Książulo pognał do knajpy Louis Vuitton w Nowym Jorku © YouTube.com
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą