Lara Gessler apeluje, żeby było więcej kelnerów: "Usługiwanie ludziom jest czymś pięknym i nas NIE PONIŻA"
Lara Gessler gościła ostatnio u Żurnalisty. W rozmowie z podcasterem celebrytka podkreśliła znaczenie zawodu kelnera w polskiej gastronomii. Mimo że wielu młodych ludzi z tej branży aspiruje do stanowiska szefa kuchni, Gessler widzi piękno w pracy kelnera. "Żyjemy w kulcie sukcesu".
Lara Gessler utrzymuje się w show-biznesie głównie dzięki byciu córką sławnej mamy. Pociecha najsłynniejszej polskiej restauratorki Magdy Gessler poszła w ślady rodzicielki i również zawodowo zajmuje się gastronomią. Jako osoba decyzyjna sprawuje pieczę nad warszawskimi restauracjami U Fukiera i Słodki Słony, które powierzyła jej rodzina.
Lara Gessler gościła w najnowszym odcinku podcastu Żurnalisty. Kucharka i influencerka podjęła temat kondycji polskiej gastronomii. Jak zauważyła, choć wielu młodych ludzi marzy dziś o stanowisku szefa kuchni, coraz mniej osób decyduje się na karierę kelnera.
Lara Gessler o jagodziankach za 28 złotych! W tym roku podniosą w cukierni cenę?
Lara Gessler broni zawodu kelnera
Według Lary zawód kucharza stał się "sexy", czyli innymi słowy zyskał na popularności i uznaniu, podczas gdy status kelnera wydaje się być zapomniany. Restauratorka zauważa, że często podziwiamy kelnerów znanych z filmów i dawnych czasów, którzy z wprawą obsługiwali gości.
Zawód kelnera nadal nie ma swojej kultury, utknęliśmy z tymi 70 osobami, które jeszcze żyją, obsługują mojego wuja i pracują w wielu takich retro miejscach. Wszyscy kochamy tych kelnerów, uwielbiamy kelnerów jak z "Zaklętych rewirów", którzy się kłaniają w pas, zamaszystym ruchem przecierają talerz, zanim ci go podadzą - powiedziała Gessler.
Jak mówiła w rozmowie, zainteresowanie takimi profesjami jak kelnerstwo wciąż spada. Restauratorka zauważa, że żyjemy dziś w "kulcie sukcesu", co sprawia, że młodzi ludzie nie postrzegają pracy kelnera jako atrakcyjnej ścieżki kariery.
Lubimy to bardzo, ale z drugiej strony, ze względu na to, że żyjemy w kulcie sukcesu - cokolwiek to oznacza - młodzi ludzie nie widzą swojej kariery jako kariery kelnerskiej, bo to jest krótka kariera. Tam nie ma drogi rozwoju niesamowitej na pierwszy rzut oka - podkreślała, dodając, że dla wielu praca kelnera to jedynie sposób na dorobienie.
Każdy ma wielkie ambicje, a to bycie kelnerem to takie: "chwilę sobie pokelneruję, bo to takie jest śmieszne". Jeszcze brakuje szkoły docenienia, co wokół tego może być. Może za jakiś czas ludzie będą się bardziej zgadzać świadomie na stabilne, zwykłe życie w piękny sposób. Bo to może być bardzo piękny zawód. Musimy się jeszcze nauczyć tego, że gościnność i usługiwanie ludziom jest czymś pięknym i nas nie poniża - dodała na koniec.
Może w takim razie sama powinna pokelnerować?