Marcelina Zawadzka WRÓCIŁA z synem do Polski!
Marcelina Zawadzka ewakuowała się z zaatakowanego niedawno Dubaju. We wtorkowy wieczór połączyła się prosto z Malborka. Pierwsze, co zrobiła po powrocie do rodzinnego domu, to... włączenie programu ze swoim udziałem.
Irańskie ataki na Dubaj, o których media alarmowały półtora tygodnia temu, odczarowały mit luksusowego miejsca na Ziemi i bezpiecznej przystani, do której zacumowało sporo gwiazd z naszego show-biznesowego podwórka. Pomimo niedawnych ataków rakietowych i narastającego konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie część celebrytek przez cały ten czas korzystała na całego z tamtejszych atrakcji, zapewniając, że nic nie zakłóca ich rajskiego spokoju.
Znacznie większy problem miały znane panie, które planowały związać z tym miejscem swoją najbliższą przyszłość, a w odróżnieniu od Andziaks i Luki, nie byłyby w stanie spakować wszystkich rzeczy w cztery walizki o łącznej wartości prawie 30 tysięcy złotych. Znajdująca się w centrum dramatycznych wydarzeń Marcelina Zawadzka planowała nawet przetransportować się do bezpieczniejszego miejsca, lecz po jakimś czasie dowiedziała się, że jej rezerwacja przepadła. Ostatecznie postanowiła wrócić na łono ojczyzny.
Polskie celebrytki mieszkają w Dubaju. "Mam spakowaną walizkę"
Marcelina Zawadzka dotarła bezpiecznie do rodzinnych stron
Była Miss Polonia w sobotni wieczór zameldowała się na pokładzie samolotu startującego w Dubaju. Po kilku godzinach wylądowała z małym Leonidasem. Teraz nadszedł wreszcie czas na spotkanie z najbliższymi.
Marcelina Zawadzka postanowiła odwiedzić swoją rodzinkę w Malborku, w którym spędziła całe swoje dzieciństwo. Po wyściskaniu się z bliskimi całą gromadą zasiedli przed telewizorem. Prowadząca polsatowską "Farmę" postanowiła sprawdzić, jak wypadła przed kamerami.
30 min temu dotarliśmy do domu do Malborka i włączyliśmy "Farmę" z rodzinką. [...] Jesteśmy w domu u rodziców. Czekałam, żeby wam to powiedzieć. Tyle mam wam do powiedzenia. Może jutro zacznę opowiadać więcej. Teraz chciałam powiedzieć, że jesteśmy całą ferajną
Przypominamy, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradzało podróże do Zjednoczonych Emiratów już w styczniu. Jak poinformowano na stronie gov.pl, wynika to z potencjalnego ryzyka ataku terrorystycznego w związku z niestabilną sytuacją w regionie (wojna w Jemenie). Przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego w wielu krajach regionu Bliskiego Wschodu pozostaje zamknięta.