Marcin Kierwiński mówi o kulisach akcji służb w mieszkaniu w Ostrowcu. "Wejście było ryzykowne. Obawiali się pułapek"

Ignacy Węgrzyn
Marcin Kierwiński o akcji w domu zamachowcaMarcin Kierwiński o akcji w domu zamachowca
Źródło zdjęć: © Getty Images, TVN 24

Po zamachu w Krakowie służby wkroczyły do domu 24-latka w Ostrowcu Świętokrzyskim. W TVN24 Marcin Kierwiński ujawnił, że bliscy napastnika zginęli najpewniej w sobotę rano. Opowiedział też o obawie przed pułapkami w mieszkaniu oraz sprawdzaniu auta w Krakowie.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Cała Polska wciąż żyje tragicznymi wydarzeniami z krakowskiego Rynku Głównego. W cieniu tych dramatycznych chwil służby prowadziły równoległe, niezwykle niebezpieczne działania w Ostrowcu Świętokrzyskim – rodzinnym mieście 24-letniego zamachowca, gdzie w mieszkaniu znaleziono ciała trzech osób z jego najbliższej rodziny. W programie "Fakty po Faktach" w TVN24 Marcin Kierwiński opowiedział o szczegółach wejścia kontrterrorystów do lokalu napastnika.

Marcin Kierwiński o akcji w domu zamachowca

Minister spraw wewnętrznych i administracji podkreślił, że policjanci musieli liczyć się z najgorszym scenariuszem. Kierwiński zaznaczył, że funkcjonariusze wchodzący do mieszkania zamachowca w Ostrowcu Świętokrzyskim znajdowali się w stanie najwyższego zagrożenia. Obawiano się, że sprawca mógł przygotować śmiertelne zasadzki.

Samo wejście było ryzykowne. Tam wchodzili kontrterroryści, oni też obawiali się, że mogą być tam zostawione jakieś pakunki, jakieś pułapki na policjantów – relacjonował na antenie TVN24 Marcin Kierwiński.


WIDEO
Wstrząsające słowa sąsiadki zamachowca z Krakowa. "Porządna rodzina"

Wszystko wskazuje na to, że do krwawego dramatu w rodzinnym domu 24-latka doszło na długo przed tym, jak mężczyzna wyruszył w stronę Małopolski. Jak ujawnił szef MSWiA, członkowie rodziny zginęli najprawdopodobniej już w sobotę rano, na wiele godzin przed dramatycznymi wydarzeniami w Krakowie.

Marcin Kierwiński ujawnia kulisy akcji po zamachu w Krakowie

Na antenie TVN24 Kierwiński ujawnił również kulisy zabezpieczania samochodu, którym poruszał się sprawca. Do późnych godzin wieczornych funkcjonariusze nie skupiali się na samej broni, lecz na wyeliminowaniu ryzyka eksplozji. W pojeździe znajdował się bowiem pakunek, który wzbudził ogromny niepokój mundurowych.

Wczoraj do późnych godzin wieczornych policjanci nie tyle skupiali się na przejrzeniu tego, co znajduje się w samochodzie od strony broni, ile skupiali się, aby zabezpieczyć ten samochód od strony technicznej. Tam był plecak, ale przede wszystkim duży pakunek, który był o tyle podejrzany, że policjanci obawiali się, że może być tam ładunek wybuchowy – tłumaczył minister.

Minister zaznaczył, że samochód krok po kroku sprawdzał pies tropiący, a później specjalistyczny robot pirotechniczny. Służby zakończyły działania około 22:00 z pozytywnym skutkiem – w środku nie było niebezpiecznych ładunków.

Marcin Kierwinski
Marcin Kierwinski © TVN 24
Marcin Kierwinski
Marcin Kierwinski © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Strzelanina w Krakowie
Strzelanina w Krakowie © East News
Relacja koleżanki z klasy sprawcy strzelaniny w Krakowie
Strzelanina w Krakowie © East News
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą