W najnowszym odcinku "MasterChef Australia" widzowie mogli nieoczekiwanie oglądać... Meghan Markle. Odcinek nagrano podczas kwietniowej wizyty royalsów w Australii, a jej udział był trzymany w ścisłej tajemnicy. Dlatego, kiedy uczestnicy zobaczyli celebrytkę w kuchni - nie kryli zaskoczenia. Jeszcze przed jej wejściem prowadząca i szefowa kuchni Poh Ling Yeow zapowiadała, że z trudem powstrzymuje emocje związane z przedstawieniem "tajemniczego gościa". Meghan zastąpiła przebywającego na urlopie ojcowskim Andy'ego Allena. Poh była tak zestresowana i podekscytowana, że poinformowała widzów, że "stara się powstrzymać od przeklinania".
Kiedy Meghan pojawiła się na planie, Poh przywitała ją uściskiem i z wyraźnym przejęciem zapytała:
Witaj. Czy powinnam zwracać się do ciebie "księżno"?
W kuchni australijskiego MasterChefa zrobiło się dość niezręcznie.
Och, mów mi Meghan. Oczywiście, że tak
WIDEOJoanna Przetakiewicz o rodzinie królewskiej. Podziwia Meghan Markle i księżną Kate?
Meghan Markle dystansuje się od królewskiej etykiety
Wymiana zdań trwała ledwie parę sekund, lecz mediom nie umknęło nagłe spięcie Meghan Markle. Podobno od dłuższego czasu podkreśla, że nie chce, by w oficjalnych sytuacjach akcentowano jej królewski tytuł. Ponoć ma to związek z reakcjami po jej kwietniowej podróży do Australii z księciem Harrym. W mediach pojawiły się wówczas zarzuty, że para wykorzystuje swoje powiązania z brytyjską rodziną królewską (od której rzekomo się odcina) do czerpania korzyści i kreowania swojego wizerunku.
Jak twierdziły osoby z otoczenia Meghan, żona Harry'ego była również niezadowolona z materiałów promujących jej występ w "MasterChef Australia". W zapowiedziach programu określano ją jako członkinię rodziny królewskiej.
Meghan i jej zespół wyraźnie zaznaczyli, że nie chcą, aby używano słowa "królewski"
Według tego samego źródła Markle nie była zadowolona z określania jej mianem członkini rodziny królewskiej. Z formalnego punktu widzenia - jest w końcu żoną księcia Harry'ego - taka tytulatura pozostaje poprawna. Krótkie "mów mi Meghan" wypowiedziane na antenie miało być kolejnym sygnałem, że woli dystansować się od królewskiej etykiety.