Michał Piróg ujawnia swoje dalsze plany po odejściu z TVN, zasiadając na kanapie w TVP: "To czas, by się ODŁATKOWAĆ"
Michał Piróg po opuszczeniu TVN, z którym związany był przez ćwierć wieku, odwiedził TVP, by opowiedzieć o swojej dalszej karierze i miłości do teatru. Zdradził też, czy raz na zawsze skończył z telewizją.
Tydzień temu Michał Piróg zaskoczył informacją o zakończeniu swojej 25 letniej współpracy z TVN-em. Decyzja ta zaskoczyła wielu jego fanów i współpracowników, mimo że Piróg od lat był jedną z rozpoznawalnych twarzy stacji. W oficjalnym oświadczeniu tancerz podkreślił wagę wspólnie spędzonych lat w TVN-ie, nazywając to doświadczenie "wspaniałą przygodą i niesamowitą podróżą".
Odejście Michała z programu rodzi pytania o przyszłość "Top Model" i ewentualne zmiany w składzie prowadzących. Joanna Krupa, która pracowała z Pirógiem na planie modowego show przez ostatnie 16 lat, przyznała w rozmowie z Plejadą, że miała nadzieję na inne rozwiązanie sytuacji.
Zawsze mnie wspierał, uczestnicy go uwielbiali - mówiła.
TYLKO U NAS! Piróg ostro odpowiada na "zarzuty" Wolińskiego. Mówi, jak jest naprawdę
Michał Piróg gościł w środę w "Pytania na śniadanie", gdzie opowiedział o swojej drodze zawodowej i powrocie do korzeni. Jaki jest jego plan po odejściu ze stacji?
Głównie teatr, ale też spełnienie takiego swojego pierwszego wielkiego marzenia, które zostało zmącone późniejszym, większym zauroczeniem - przyznał. Jak podkreślił, od dziecka marzył o szkole teatralnej i aktorstwie, jednak los skierował go na ścieżkę tańca.
Uznałem, że z mojej perspektywy to właściwie to samo, tylko bez bariery językowej, bo komunikacja odbywa się bez ograniczeń - mówił o czasie, kiedy dostał się do teatralnej szkoły tańca.
Nowe wyzwania zawodowe
Chociaż Piróg zmagał się z poważnym urazem kręgosłupa, który uniemożliwia mu dalsze występy taneczne, nie zamierza rezygnować z aktywności artystycznej.
Uszkodziłem kręgosłup i okazało się, że już nie mogę tańczyć i raczej zawodowo nigdy nie będę tego robił - wspominał.
Jak sam przyznał, teatr daje mu poczucie powrotu do "własnej wody". Na scenie odnajduje spełnienie swojego wielkiego marzenia, niezmiennego od młodości, mimo że w międzyczasie jego serce zajął taniec.
Przyszłość pełna możliwości
Czy to definitywny koniec telewizyjnej kariery Piróga? Wygląda na to, że raczej nie. Tancerz zastrzegł, że nie zamyka się na inne projekty.
Nigdy nie mów nigdy. Być może jeszcze mi się odmieni - stwierdził artysta.
Póki co jednak skupia się na nowych wyzwaniach - już po wakacjach rozpoczyna zdjęcia do filmu "Rysy", w którym zagra główną rolę.
Ten czas, który sobie teraz daję, jest po to, by się odłatkować - podsumował Michał.
Będziecie za nim tęsknić na małym ekranie?