Miliarder Martin Kaczmarski też wpadł na Narodowy. Bawił się z ukochaną w loży prezesa PZPN i pozował z Lewandowskimi (ZDJĘCIA)
Martin Kaczmarski, o którym ostatnio mówiono w kontekście potężnych inwestycji w Legię Warszawa, dopiero co wrócił z rajskich wakacji i od razu ruszył z ukochaną na mecz Biało-Czerwonych. W strefie VIP brylował u boku innych kosmicznie bogatych biznesmenów, a po gwizdku wpadł na pogaduchy do starego znajomego – Roberta Lewandowskiego.
Miliarder Martin Kaczmarski też wpadł na Narodowy. Bawił się z ukochaną w loży prezesa PZPN i pozował z Lewandowskimi (ZDJĘCIA)
Mecze reprezentacji Polski na PGE Narodowym to nie tylko sportowe emocje, ale przede wszystkim wielkie święto dla celebrytów, polityków i biznesmenów, którzy mogą pokazać się w prestiżowej strefie VIP. W piątkowy wieczór podczas spotkania Polska-Bośnia i Hercegowina na trybunach jak zwykle zaroiło się od znanych twarzy. Wśród nich znalazł się m.in. Martin Kaczmarski, który na warszawski stadion wpadł prosto po powrocie z luksusowych wakacji w Tajlandii.
Dla tych, którzy nie śledzą na bieżąco list najbogatszych Polaków i nie czytają pism branżowych, przypominamy: Martin Kaczmarski to prężnie działający polski przedsiębiorca, pomysłodawca, współwłaściciel i prezes Kaczmarski Group. Biznesmen ma na swoim koncie imponujące sukcesy sportowe. W styczniu 2014 r. zapisał się w historii sportów motorowych jako najmłodszy kierowca samochodu w Rajdzie Dakar, zajmując wysokie, 9. miejsce w klasyfikacji generalnej. Ostatnio o miliarderze znów zrobiło się głośno w kontekście sportu – był widziany na stadionie Legii Warszawa, co od razu wywołało lawinę plotek o jego potencjalnych inwestycjach w stołeczny klub.
Jak widać, piłkarski klimat ewidentnie mu służy. Zamiast leczyć "jet lag" po azjatyckich wojażach, Kaczmarski u boku swojej pięknej ukochanej rozgościł się na trybunach. I to nie byle gdzie, bo mecz oglądał w ekskluzywnej loży prezesa PZPN. Towarzystwo miał iście elitarne, bo obok niego zasiedli inni finansowi giganci, m.in. Robert Dobrzycki czy Zbigniew Jakubas.
Na kibicowaniu w loży prezesa jednak się nie skończyło. Po ostatnim gwizdku Kaczmarski postanowił odwiedzić dawnego znajomego, który w czasie meczu biegał po murawie. Okazuje się, że biznesmen i Robert Lewandowski znają się od lat. Panowie często spotykali się w czasach, gdy Martin profesjonalnie ścigał się w rajdach, a "Lewy" budował swoją pozycję. Spotkanie po latach trzeba było oczywiście odpowiednio udokumentować, a wspólna, pamiątkowa fotka szybko wylądowała w mediach społecznościowych.
Na zdjęciu z kuluarów Narodowego widzimy uśmiechniętego od ucha do ucha Roberta w oficjalnym, bordowym dresie reprezentacji oraz Annę Lewandowską, która tym razem postawiła na "motocyklowy" look z czarną, skórzaną kurtką i wielkimi okularami przeciwsłonecznymi. Z kolei Martin zadał szyku w wyrazistej, chabrowej marynarce. Jego partnerka, Alicja Pyszka, podobnie jak "Lewa", wybrała modną czerń i skórzany płaszcz, pod który założyła elegancką koszulę. Stylizację ukochanej milionera uzupełniała klasyczna, pikowana torebka Chanel, której cena przyprawia o zawrót głowy.
Zobaczcie ujęcia ze stadionu. Powiało luksusem?