Jan Frycz zmarł w minioną sobotę, 15 sierpnia w wieku 72 lat w swoim domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Informację o śmierci wybitnego aktora przekazał dziś Teatr Narodowy w Warszawie, z którym był związany przez wiele lat.
Choć do ostatnich dni pozostawał aktywny zawodowo - jeszcze na tydzień przed śmiercią brał udział w próbach do spektaklu "Oresteja" - aktor od dłuższego czasu zmagał się z poważną chorobą. Mimo przewlekłych dolegliwości i nawracających problemów ze zdrowiem, Jan Frycz niemal do końca nie schodził ze sceny. W przyszłym tygodniu miał zagrać pierwsze sceny do kontynuacji filmu "Nigdy w życiu!".
WIDEOOstatnie pożegnanie Stanisławy Celińskiej. Artystka spoczęła w Alei Zasłużonych
Tak Jan Frycz zapisał się we wspomnieniach najstarszej córki
Odejście Jana Frycza to bolesny cios dla jego licznych fanów, koleżanek i kolegów z branży artystycznej, ale przede wszystkim całej jego rodziny. Najstarsza córka aktora, Gabriela Frycz opublikowała na Instagramie pełen emocji wpis, w którym określiła ojca nie tylko mianem przyjaciela, ale też życiowego autorytetu.
Żegnaj Kochany Tato. Przyjacielu, Mentorze i na koniec dzielny żołnierzu... będzie Ciebie strasznie brak
48-latka jest owocem pierwszego małżeństwa Frycza z aktorką Grażyną Laszczyk, zawartego jeszcze w czasach ich studiów w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. Choć tamten związek rozpadł się niedługo po narodzinach Gabrieli, aktor uczestniczył w jej życiu. Dzięki temu od najmłodszych lat mogła podpatrywać go na scenie. Ostatecznie Fryczówna postanowiła pójść śladami rodziców. Jest absolwentką tej samej uczelni. Debiutowała w katowickim Teatrze Śląskim, a od prawie 20 lat jest związana z Teatrem Nowym w Poznaniu. W 2024 r. została odznaczona Brązowym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".
ZOBACZ TEŻ: Jan Frycz nie żyje. Aktor miał SZEŚCIORO dzieci. Kim są i czym zajmują się pociechy legendarnego gwiazdora?