Ojciec Łukasza Litewki przerywa milczenie i uderza w prokuraturę: "Wciąż nie wiem, czy zrobiono wszystko, by poznać prawdę o śmierci mojego syna"

Dokładnie pół roku po tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki jego ojciec ostro ocenia działania prokuratury. Zdzisław Litewka w rozmowie z "Faktem" zarzuca śledczym brak dociekliwości i przyjęcie jednej wersji.

Ojciec Łukasza Litewki przerywa milczenieOjciec Łukasza Litewki przerywa milczenie
Źródło zdjęć: © Instagram, YouTube
Ignacy Węgrzyn

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Choć od tragicznej śmierci Łukasza Litewki minęło pół roku, sprawa wciąż generuje ogromne emocje – zwłaszcza że śledztwo nadal trwa. Teraz milczenie postanowił przerwać ojciec zmarłego posła, Zdzisław Litewka. Mężczyzna w poruszającym i gorzkim wywiadzie dla "Faktu" wprost przyznał, że jest głęboko rozczarowany postawą organów ścigania.

Mam poczucie, że od początku przyjęto jedną wersję wydarzeń i wszystko jest jej podporządkowane. A ja wciąż nie wiem, czy zrobiono wszystko, by poznać prawdę o śmierci mojego syna – mówi ze smutkiem Zdzisław Litewka.

Ojciec Łukasza Litewki przerywa milczenie

Ojciec polityka wrócił pamięcią do pierwszych dni po wypadku i ujawnił, jak wyglądało przesłuchanie partnerki Łukasza, Natalii Bacławskiej. To, co kobieta miała usłyszeć w gabinecie prokuratora, brzmi wręcz niewiarygodnie.

30 kwietnia, dzień po pogrzebie, w charakterze świadka była przesłuchiwana Natalia Bacławska i usłyszała od prokuratora, że zarzut został postawiony, sprawca przyznał się i sprawa mogłaby być zamknięta, tylko te media i ta presja społeczna – wspomina.


WIDEO
Tak wygląda grób Łukasza Litewki. Masa zniczy i kwiatów (WIDEO)

Zdaniem ojca od samego początku śledczy z góry założyli jedną i jedyną wersję – o nieszczęśliwym wypadku. Zdzisław Litewka podczas rozmowy z "Faktem" wyliczył szereg wątpliwości, które jego zdaniem zostały zamiecione pod dywan. Największe podejrzenia rodziny budzi sama postać 57-letniego kierowcy, który potrącił posła.

Wiedząc też, że posiada on wyższe wykształcenie, ani prokurator, ani śledczy nie dziwią się, że znalazł zatrudnienie na stanowisku zbieracza śmieci. Zapytam ironicznie, kto mu załatwił fuchę na tak eksponowanym stanowisku z tak słabym CV? Moim zdaniem prawdopodobieństwo, że faktycznie wykonywał tę pracę, jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że był to nieszczęśliwy wypadek – mówi wprost ojciec zmarłego.

Ojciec Łukasza Litewki ocenia działania prokuratury

Rodzina zwraca też uwagę na zupełny brak kontaktu ze strony śledczych. Jak podkreśla pan Zdzisław, do lipca do skrzynki trafiło zaledwie kilka pism, a obecnie bliscy nie są na bieżąco informowani o postępach w dochodzeniu. Poczucie bezsilności i brak zaufania do ustaleń prokuratury potęgują incydent z rzeczami osobistymi Łukasza.

Gdy upomnieliśmy się o klucze do domu Łukasza, okazało się, że kluczy na miejscu wypadku nie znaleziono i nie szukano. Przez co najmniej dwa miesiące ktoś mógł mieć dostęp do domu i nie mieliśmy takiej świadomości – tłumaczył ojciec posła.

Jak ujawnił Zdzisław Litewka, sprawę niedawno przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, ponieważ dotychczasowy śledczy udał się na wielomiesięczne zwolnienie lekarskie. Nowym prokuratorem został rzecznik prasowy jednostki, który – zdaniem ojca posła – już dawno założył brak motywu politycznego i zapowiedział rychłe zamknięcie sprawy.

Łukasz Litewka
Łukasz Litewka © Instagram
Łukasz Litewka
Łukasz Litewka © Instagram
Łukasz Litewka
Łukasz Litewka © Instagram
Łukasz Litewka
Łukasz Litewka © Instagram
Łukasz Litewka
Łukasz Litewka © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą