Partnerka Łukasza Litewki wspomina, jak dowiedziała się o jego śmierci i utyskuje na policjantkę: "Mówię jej, kim jestem, a ona: 'PANI JEST NIKIM'"

Natalia Bacławska wystąpiła w podcaście Żurnalisty, gdzie wróciła do przykrych zdarzeń z kwietnia, kiedy to Łukasz Litewka zmarł w tragicznym wypadku. Partnerka społecznika wyjawiła, jak została potraktowana przez policję, gdy przyjechała na miejsce wypadku.

Partnerka Łukasza Litewki wspomina, jak zmarł jej ukochanyPartnerka Łukasza Litewki wspomina, jak zmarł jej ukochany
Źródło zdjęć: © East News, YouTube
Kokosimo

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Natalia Bacławska była gościnią w podcaście Żurnalisty, gdzie ze szczegółami wróciła do tragicznego dnia, w którym zginął Łukasz Litewka. Partnerka zmarłego posła wyznała, że o wypadku dowiedziała się po serii niepokojących telefonów od bliskich, którzy próbowali zweryfikować krążące w sieci informacje.

Nie zapomnę tego nigdy, wciąż dźwięczy mi to w głowie - wspomina Natalia. Weszłam do salonu. Zadzwonił do mnie kolega wspólny na Messengerze, Dawid, odbieram telefon i on się pyta: "Kiedy miałaś ostatnio kontakt z Łukaszem?" I mówię, że dwie, trzy godziny temu rozmawialiśmy. I on na to: "Masz jego geolokalizację? Wiesz, gdzie on jest?" Ja wchodzę i mówię, że na Kazimierzowskiej. On mówi: "Gdzie jesteś?" A ja mówię, że w pracy. I on na to: "Chyba Łukasz nie żyje". A ja, że przestań gadać głupoty, pewnie jestem na głośniku i żarty sobie robicie. I on na to, żebym do niego zadzwoniła. Usłyszałam jego ton...


WIDEO
Tak wyglądał pogrzeb Andrzeja Morozowskiego


Kobieta opowiada, że zlokalizowała telefon ukochanego i wraz z przyjaciółką natychmiast ruszyła za sygnałem GPS. Gdy dojeżdżały na miejsce zdarzenia, na ulicę Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej, z daleka dostrzegła stojącą karetkę oraz leżące na jezdni buty partnera - widok, który zwiastował najgorszy z możliwych scenariuszy.

Natalia Bacławska mówi o szokującym traktowaniu ze strony policji

Zrozpaczona Bacławska wyskoczyła z jadącego jeszcze samochodu i pobiegła w stronę miejsca tragedii, jednak drogę zastąpili jej funkcjonariusze. Na pytanie o to, kim jest, odpowiedziała, że życiową partnerką Łukasza.

Ja wysiadłam z auta, wbiegłam tam i stała policjantka i policjant - mówiła. Nigdy nie zapomnę ich twarzy i tego, z jakim brakiem szacunku nas potraktowali. Chciałam przebiec. Zatrzymali, zapytali, kim jesteśmy i ja mówię, kim jestem, a ona mówi: "Pani jest nikim". Poprosiłam, żeby mi powiedziała, czy żyje, czy nie żyje. "Nie możemy nic pani powiedzieć". Powiedziałam: "Ale przecież sama ma pani obrączkę na palcu". I ona na to: "Ja mam, a ty nie masz".

Mimo błagań o jakąkolwiek informację, czy jej ukochany w ogóle jeszcze żyje, funkcjonariusze odmówili udzielenia jakichkolwiek szczegółów. Wstrząśnięta kobieta opadła z sił i usiadła na ziemi, nie mogąc pojąć ani skali tragedii, ani kompletnego braku szacunku ze strony służb, które zastała na miejscu wypadku.

Później podszedł trzeci policjant i powiedział: "Nie mogę pani tego powiedzieć, ale będzie sekcja" - zdradziła.

Partnerka Łukasza Litewki wspomina, jak zmarł jej ukochany
Partnerka Łukasza Litewki wspomina dzień, gdy zmarł jej ukochany © East News
Natalia Bacławska wspomina ostatni wieczór z Łukaszem Litewką
Natalia Bacławska wspomina ostatni wieczór z Łukaszem Litewką © Instagram, YouTube
Natalia Bacławska
Natalia Bacławska © Instagram
Natalia Bacławska
Natalia Bacławska © Instagram
Natalia Bacławska
Natalia Bacławska © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą