Do niepokojącego zdarzenia doszło we wtorek, gdy Perez Hilton sięgnął po nóż i zaczął samookaleczać się podczas transmisji na żywo na TikToku. Zszokowani widzowie natychmiast zaalarmowali służby ratunkowe. Na miejsce przybyła policja i błyskawicznie przetransportowała mężczyznę do placówki medycznej.
W posiadłości przebywała wówczas również rodzina celebryty: jego dzieci, siostra oraz siostrzenica, którzy natychmiast opuścili dom. Aby oszczędzić traumy najmłodszym - 13-letniemu Mario, 11-letniej Mii oraz 8-letniej Mayte, bliscy Hiltona zdecydowali o powierzeniu ich pod opiekę babci, Teresity Lavandeiry.
Jak przekazano, Amerykanin po odzyskaniu przytomności zdołał porozmawiać z matką, jednak wciąż czeka go długa rekonwalescencja.
WIDEORafał Maserak NIE CIESZY SIĘ, że będzie czterech jurorów w "Tańcu z gwiazdami". Wymijająco odpowiadał na pytania o Wieniawie
Perez Hilton błaga o pomoc
Osoby z otoczenia Pereza Hiltona twierdzą, że ostatnie miesiące przyniosły mu wyjątkowo dużo stresu. W czerwcu bloger przeprowadził się z Las Vegas do Miami. Wcześniej w tym roku dwukrotnie przebywał w szpitalu, a problemy zdrowotne wiązały się także z ogromnymi rachunkami za leczenie (amerykańska służba zdrowia, jej!).
W jednym z nagrań opublikowanych pod koniec czerwca bloger opowiadał, że czuł się "przytłoczony" przeprowadzką i wprost przyznał, że znalazł się w trudniejszym okresie.
Jak donosi Daily Mail, kiedy Hilton Perez wybudził się po hospitalizacji, zdołał chwilę porozmawiać z matką. Jego pierwsze słowa po przebudzeniu wyraźnie sugerują, że mężczyzna nie jest w dobrej kondycji psychicznej.
Potrzebuję pomocy
Informator cytowany przez Daily Mail przekazał, że bliscy bardzo się o niego martwią.
Nadal jest w mrocznym miejscu