Pomocna Joanna Koroniewska dzieli się sekretami swojej diety: "Mniej żreć lub nie żreć"
Joanna Koroniewska ochoczo utrzymuje kontakt z fanami w social mediach i regularnie organizuje sesje Q&A. Podczas jednej z ostatnich takich interakcji internauci dopytywali o jej dietę. Celebrytka postawiła sprawę jasno.
Joanna Koroniewska z rodzimym show-biznesem związana jest od lat. W przeszłości kojarzona była głównie z aktorstwa. Dziś skupia się głównie na social mediach, gdzie publikuje humorystyczne nagrania ze swoim mężem. Ukochana Macieja Dowbora nie lukruje rzeczywistości i chętnie porusza temat samoakceptacji.
Zacznijmy tutaj pokazywać też inne treści - tak jak te moje zmarszczki, których niektóre z nas tak bardzo się boją. Pokazujmy też rzeczy bardziej nam bliskie. Normalne. Naturalne. Po prostu zwyczajne. Takie, dzięki którym my, kobiety, czujemy się silniejsze, a nie takie, które dołują nas jeszcze bardziej. Bo przeglądając sociale, czujemy się znowu niewystarczające - apelowała na Instagramie.
ZOBACZ TAKŻE: Hejter nazwał Koroniewską "STARĄ MIOTŁĄ". Aktorka pokazała jego wizerunek. "Starość nie boli. Brak wychowania boli bardziej"
Jak Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor dbają o siebie? "Zrozumiałam, że jak nie ruszę tył*a z kanapy, to będzie źle"
W ramach swojej działalności internetowej Joanna ochoczo organizuje specjalne sesje Q&A, w trakcie, których daje swoim obserwatorom możliwość zadawania różnych pytań dotyczących nurtujących ich tematów. Swego czasu podczas takiej zabawy ujawniła, iż jej relacje z innymi osobami z show-biznesu nie są szczególnie przyjacielskie.
Joanna Koroniewska ujawnia sekret swojej diety
Ostatnio małżonka Dowbora po raz kolejny zaprosiła swoich obserwatorów do udziału w sesji pytań i odpowiedzi. Tym razem uwaga internautów skupiła się przede wszystkim na diecie, jaką 47-latka stosuje na co dzień. Joanna postawiła sprawę jasno.
MŻ lub NŻ. Raz tak - raz tak. Mniej żreć lub nie żreć. A tak na poważnie. Dużo sportu, odpowiednich suplementów, nawadnianie, a przede wszystkim nie odpuszczam. Pracuje nad sobą. Samo nic nie przychodzi. Przypominam, że mam 47 lat, więc można - napisała.
Czujecie się przekonani?