Przez prawie 30 lat trzymali córkę ZAMKNIĘTĄ W POKOJU. Rodzice Mirelli usłyszeli zarzuty. Ile lat im grozi?

Szumeralda
Zarzuty dla rodziców Mirelli ze ŚwiętochłowicZarzuty dla rodziców Mirelli ze Świętochłowic
Źródło zdjęć: © pomagam.pl

Mirella ze Świętochłowic ma 43 lata, ale ostatnich 27 lat spędziła w izolacji w mieszkaniu swoich rodziców. Teraz "Fakt" donosi, że prokuratura stawia im zarzuty dotyczące między innymi znęcania się i spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Grozi im od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Mirella ze Świętochłowic dziś ma 43 lata, ale przez niemal trzy dekady pozostawała poza społeczeństwem. Sąsiedzi myśleli, że wyjechała za granicę, bo taką wersję przez 27 lat przedstawiali jej rodzice. W ubiegłym roku na jaw wyszło, że przebywała w ich mieszkaniu (a właściwie w swoim pokoju) w całkowitej izolacji. Prokuratura w Chorzowie wszczęła postępowanie dotyczące możliwego znęcania się nad kobietą.

Warto wspomnieć, że od sierpnia Mirella nie mieszka już z rodzicami. Dobrowolnie przeniosła się do lokalu udostępnionego przez ośrodek wsparcia w Świętochłowicach. Według informacji "Faktu" ma być zadowolona z tej sytuacji i zaczyna układać sobie życie na nowo.


WIDEO
Tak sędzia zwrócił się do Łukasza Żaka po ogłoszeniu wyroku: "Interesowało pana wszystko, koszulki Louis Vuitton, Balenciagi, tylko nie skrucha" (WIDEO)

Interwencja w mieszkaniu rodziców Mirelli

We wtorek 3 listopada "Fakt" relacjonował wydarzenia w mieszkaniu rodziców kobiety, gdzie zjawili się policjanci i ratownicy medyczni. Według relacji świadków matka Mirelli nie chciała wyjść z lokalu, a sąsiedzi mieli być zaniepokojeni hałasami na klatce schodowej.

Matkę wywieźli z domu. Mówili coś o przesłuchaniu, ale ona nie chciała wyjść z mieszkania. Wynosili ją na wózku do karetki. Była w takiej samej podomce jak zawsze. Wrzeszczała na całą klatkę – przekazał "Faktowi" jeden z sąsiadów.

Później kobieta została przewieziona do szpitala, a po badaniu uznano, że może wziąć udział w czynnościach procesowych. Z kolei ojciec Mirelli opuścił mieszkanie w asyście mundurowych.

Jakie zarzuty prokuratura stawia rodzicom Mirelli?

Jak ustalił "Fakt", rodzice Mirelli od dłuższego czasu nie stawiali się na czynności procesowe. Teraz postawiono im zarzuty. Prokurator Sabina Kuśmierska przekazała wspomnianemu tabloidowi, jakie wystosowano przeciwko nim oskarżenia.

Zarzuty dotyczą znęcania psychicznego, narażenia na ciężki uszczerbek na zdrowiu i spowodowania skutków w postaci ciężkiej, długotrwałej choroby oraz nieudzielenia pomocy – przekazała "Faktowi" Sabina Kuśmierska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Chorzowie.

Najpoważniejszy z zarzutów dotyczy spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i długotrwałej choroby. Przedstawicielka prokuratury w rozmowie z "Faktem" wyjaśniła, ile lat pozbawienia wolności im grozi.

W przypadku takiej kumulacji zarzutów sąd może wymierzyć karę przewidzianą za czyn najsurowiej zagrożony. W tej sprawie jest to art. 156 § 1 pkt 2 kodeksu karnego, za który grozi od trzech do dwudziestu lat pozbawienia wolności – wyjaśnia Sabina Kuśmierska.

Prokuratorka zdradziła również, że rodzice Mirelli złożyli wyjaśnienia, ale nie chciała ujawnić ich treści. Po przedstawieniu zarzutów śledztwo zmierza ku końcowi. Przedstawicielka służb zapowiada, że zgodnie z planem powinno się zakończyć do końca listopada bieżącego roku.

Jeżeli się to nie uda, to najpóźniej do końca grudnia akt oskarżenia powinien trafić do sądu – zapowiada Kuśmierska.

Mirella opuszająca mieszkanie rodziców
Mirella opuszająca mieszkanie rodziców © pomagam.pl
Mirella opuszająca mieszkanie rodziców
Mirella opuszająca mieszkanie rodziców © pomagam.pl
Mirella ze Świętochłowic
Mirella ze Świętochłowic © pomagam.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą