"Rodziłam w państwowym szpitalu. Trzeba się WZIĄĆ W GARŚĆ I URODZIĆ!"

Sara May o tym, dlaczego nie wydała 15 tysięcy złotych na prywatny poród. "To jest robienie pieniędzy na naiwnych ludziach".

Obraz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Sara May, która kilka miesięcy temu została mamą małego Robina, nie zdecydowała się na gwiazdorski poród. Jak wyznała w rozmowie z Pudelkiem, rodziła w państwowym, warszawskim szpitalu.

Rodziłam w szpitalu państwowym i była to trafiona decyzja. Nie bójcie się rodzić w państwowych szpitalach! - apeluje. 15 tysięcy można przeznaczyć na cokolwiek innego, na przykład na przyszłość dla dziecka. Trzeba się wziąć w garść, urodzić i tyle. Nie ma się czego bać. Prywatne porody nie są potrzebne, to jest tylko robienie pieniędzy na naiwnych ludziach.

Przypomnijmy też, co piosenkarka sądzi o macierzyństwie:

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą