Rutkowski spotkał się z nieślubnym synem w sądzie. Trwa walka o ALIMENTY! Krzysztof nie chce płacić więcej...
W łódzkim sądzie odbyła się kolejna rozprawa alimentacyjna pomiędzy Krzysztofem Rutkowskim a jego 17-letnim synem Aleksandrem. Jak relacjonuje jeden z tabloidów - emocji nie brakowało.
Na początku ubiegłego roku wyszło na jaw, że nieślubny syn Krzysztofa Rutkowskiego zamierza walczyć o podwyższenie alimentów i ogromne odszkodowanie. Detektyw bez licencji, jak twierdzi, o istnieniu 17-letniego dziś Aleksandra dowiedział się dopiero po sześciu latach, gdy odezwała się do niego jego była kochanka. Miało do tego dojść w momencie, gdy partner kobiety zaczął podważać swoje ojcostwo i zdecydował się to zweryfikować.
Sprawa trafiła do sądu - matka chłopca zawnioskowała o podwyższenie alimentów z 2 do 30 tys. złotych miesięcznie na czas procesu, argumentując to nieujawnieniem przez Rutkowskiego pełnych dochodów. On sam uznał te żądania za oderwane od rzeczywistości i wystąpił o obniżenie alimentów do 1 tys. złotych, tłumacząc to pogorszeniem swojej sytuacji finansowej. Ostatecznie sąd tymczasowo podniósł alimenty do 3 tys. zł miesięcznie, z wyrównaniem od stycznia 2025 roku. Mimo to konflikt między stronami wciąż trwa.
"Bieda to stan umysłu"? Oto co powiedział Rutkowski: "Jeżeli ktoś sobie zapracuje na biedę, to ją ma"
Rutkowski spotkał się z synem w sądzie. Chodzi o podwyższenie alimentów
8 kwietnia w Łodzi odbyła się kolejna rozprawa w tej sprawie, na której pojawili się Krzysztof Rutkowski, jego nieślubny syn oraz matka chłopca. Jak relacjonuje "Super Express", spotkanie w sądzie miało być wyjątkowo emocjonujące, a na korytarzu słychać było krzyki celebryty.
TYLKO NA PUDELKU: Krzysztof Rutkowski odpowiada synowi, który chce od niego 5 milionów złotych: "Złożyłem akt WYDZIEDZICZENIA go w całości"
Była kochanka Rutkowskiego, Natasha Zych, nie kryje oburzenia przebiegiem rozprawy. Zarzuca detektywowi próbę upokorzenia syna i podkreśla, że utrzymuje on, iż na własne życie ma zaledwie 6 tys. zł miesięcznie.
Krzysztof twierdził, że ma tylko 6 tys. na życie na koncie. I żona też nic nie zarabia, mimo że występuje w telewizji... Zapewniał, że oni wszystko w barterach dostają, a on sam właściwie nie wie ile na siebie wydaje. On żyje w oderwaniu od rzeczywistości kompletnie... Ja dla syna w sezonie wynajmuję przyczepę na Helu, a on twierdził, że taniej niż nad polskie morze to do Dubaju... On znowu wystraszył i zastraszył swoje dziecko - mówiła kobieta w rozmowie z "SE".
TYLKO NA PUDELKU: Matka nieślubnego syna Rutkowskiego uderza w detektywa: "Naruszył dobra osobiste Aleksandra, znieważył go"
Sam Krzysztof Rutkowski zapewnia natomiast, że regularnie płaci alimenty i uważa, że 3 tys. zł miesięcznie to w pełni wystarczająca kwota.
Regularnie płacę alimenty. Nie spóźniłem się z płatnościami ani jednego dnia. Uważam, że 3 tys. zł miesięcznie to wystarczające alimenty. Joanna (tak nazywa Natashę Zych) w sądzie powiedziała, że miesięcznie wydaje 1,5 tys. zł. za samą wodę toaletową Vercase. Ona mówi że wydała na wakacje na Helu 40 tys. zł. To są absurdy ekonomiczne. Wydawanie 10 tys. zł na tydzień na Helu jest niedorzeczne. To typowe naciągactwo i próba wyłudzenia pieniędzy. Niech sąd zdecyduje o realnych możliwościach utrzymania dziecka. Skoro ja położę 3 tys. zł i ona jako matka ma również obowiązek utrzymywać dziecko w tych ramach ekonomicznych, to mamy kwotę 6 tys. Na utrzymanie 16-letniego chłopaka taka kwota w zupełności wystarczy
A wy co sądzicie? 3 tys. złotych alimentów to dużo?