Cristiano Ronaldo od lat znajduje się w gronie najbardziej rozpoznawalnych sportowców na świecie. Nie mniejsze zainteresowanie niż jego osiągnięcia na boisku wzbudza jego życie prywatne. Piłkarz od dekady tworzy związek z Georginą Rodriguez. Para doczekała się dwóch córek - Alany Martiny i Belli Esmeraldy. Georgina jest także macochą dla trojga pozostałych dzieci Ronaldo.
Jeszcze niespełna rok temu Rodriguez pokazała w mediach społecznościowych imponujący pierścionek zaręczynowy. Od tego momentu coraz częściej pojawiały się informacje dotyczące planowanego ślubu. Według doniesień "The Sun" uroczystość miała odbyć się 8 sierpnia. Media zdążyły nawet opublikować listę potencjalnych gości, na której nie brakowało znanych nazwisk.
Ostatecznie rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Zakochani nie zdecydowali się na zapowiadaną, wystawną ceremonię. Cristiano i Georgina pobrali się po cichu na Maderze, otoczeni najbliższymi i swoimi dziećmi. Dopiero we wtorek wieczorem podzielili się z fanami wiadomością o ślubie, publikując zdjęcie obrączek. Tym samym skutecznie zaskoczyli zarówno media, jak i swoich obserwatorów.
WIDEORafał Brzozowski opowiada o początkach znajomości ze swoją żoną. Wzięli ślub pół roku po zaręczynach (WIDEO)
Cristiano Ronaldo poznał swoją przyszłą żonę w sklepie
Historia ich związku od początku miała w sobie coś z bajki o Kopciuszku. Para poznała się bowiem w jednym z madryckich butików Gucci, gdzie Georgina pracowała wówczas jako asystentka sprzedaży. Po latach wspominała, że już podczas pierwszego spotkania poczuła charakterystyczne "motyle w brzuchu".
Gdy wychodziłam ze sklepu, zobaczyłam przystojnego faceta. Miał prawie dwa metry. Szedł z dzieckiem i przyjaciółmi. Stanęłam jak wryta - mówiła w serialu Netfliksa "I Am Georgina".
Okazało się, że pierwsze wrażenie było obustronne. Ronaldo przyznał po latach, że "nie potrafił wyrzucić Georginy z głowy". Niedługo później zaczęli się spotykać. Rodriguez opowiedziała także przed kamerami, jak wyglądały początki ich znajomości i w jaki sposób piłkarz zaprosił ją na pierwszą kolację.
Georgina Rodriguez o początkach znajomości z Ronaldo: "Zawstydzał mnie"
Zawstydzał mnie. Był moim klientem u Gucciego. Mówił, że przyjdzie na imprezę. Spytał, czy tam będę. Myślałam o tym cały dzień. Gdy przyszłam, wyglądał bosko. Pamiętam dokładnie, co mieliśmy na sobie. Wypiliśmy trochę szampana. Później musiałam iść na kolację firmową. Wcale nie miałam ochoty, ale dobrze się stało, bo czuliśmy niedosyt... Pewnego dnia spotkaliśmy się na innej imprezie. Był tam z przyjaciółmi i swoim bratem Hugonem. Spytał: "Gio, wybierzemy się na kolację?. A ja na to: "Wreszcie. Najwyższy czas"... Byłam taka podekscytowana - wspominała.
Związek z jednym z najpopularniejszych piłkarzy świata całkowicie odmienił życie Georginy. Z pracownicy ekskluzywnego butiku wkroczyła do świata wielkiego luksusu. Dziś sama jest rozpoznawalną celebrytką, a jej codzienność obejmuje m.in. podróże prywatnym samolotem. Rodriguez nie ukrywała jednak, że początki wspólnego życia z Ronaldo nie zawsze były łatwe. Ogromna posiadłość sportowca potrafiła być dla niej tak skomplikowana, że zdarzało jej się w niej gubić.
ZOBACZ TAKŻE: Tak wyglądała "skromna" Georgina Rodriguez, ZANIM poznała Cristiano Ronaldo. Praca w butiku Gucci się opłaciła? (FOTO)
Przez lata zarówno fani, jak i dziennikarze zastanawiali się, kiedy para w końcu zdecyduje się na ślub. Ronaldo już kilka lat temu w "I Am Georgina" zapewniał, że jest przekonany, iż pewnego dnia poślubi swoją partnerkę. Nie chciał jednak zdradzać, kiedy dokładnie miałoby to nastąpić.
Może to być za rok, za sześć miesięcy, a może za miesiąc. Jestem pewien na 1000%, że to się stanie - podkreślał w serialu.
Piłkarz nie zdradzał wówczas szczegółów, zaznaczając jedynie, że decyzja zapadnie. Wygląda na to, że dla Ronaldo i Rodriguez odpowiedni moment właśnie nadszedł. Zamiast wielkiej, długo zapowiadanej uroczystości para postawiła na prywatność i rodzinę. Ich ślub na Maderze odbył się bez medialnego rozgłosu, a świat dowiedział się o nim dopiero dzięki fotografii obrączek.
Znaliście tę historię?