Maja Sablewska podczas eventów i spotkań promocyjnych miała okazję poznać najpopularniejszych polskich youtuberów, którzy wdzierają się do show-biznesu. Wygląda jednak na to, że ma do nich bardzo mieszany stosunek. Twierdzi, że brakuje im pokory i wszystko przychodzi im zbyt łatwo. Kolejny raz przypomina, jak musiała zapierdzielać, by coś osiągnąć w Warszawie. Ich sukces to zdaniem Sablewskiej głównie fuks i szczęście. Wie w ogóle o czym mówi?
Sablewska o trudnej przeszłości: "Moja pierwsza pensja to 1735 złotych. Zapierdzielałam!"
"Za samo mieszkanie w Warszawie płaciłam 1200 złotych. Jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy".