Sam Smith drwi z Walentynek na antenie radia: "Przypominają mi POGRZEB"

Nieidentyfikujący się z żadną z płci muzyk wyznał w ostatnim wywiadzie, że w tym roku po raz 27. przeżywa święto zakochanych samotnie. Podzielacie jego rozgoryczenie?

Sam SmithSam Smith
Źródło zdjęć: © fot. Getty

Brytyjski piosenkarz Sam Smith zaszokował opinię publiczną, gdy w marcu zeszłego roku ogłosił, że nie identyfikuje się z żadną z płci. Muzyk stwierdził wówczas, że jeżeli chodzi o kwestie zawodowe i sukces, to czuje się jak 40-latek, ale w kwestiach uczuciowych nadal pozostaje "zdezorientowanym 16-latkiem".

Może nie jestem mężczyzną, może nie jestem kobietą, może po prostu jestem sobą. Myślę, że to samo dotyczy seksualności. Zakochujesz się w ludziach, nie w genitaliach - powiedział w głośnym wywiadzie z Jameelią Jamil.

Robert Biedroń o Walentynkach. To dla niego wyjątkow data

Być może właśnie dlatego Smith nie uważa się za wielkiego fana Walentynek. W trakcie promocji swojego najnowszego singla To Die For na antenie stacji Capital Breakfast i Heart Breakfast muzyk wyznał ostatnio, że 14 lutego to według niego jeden z najsmutniejszych dni w roku.

To 27. raz, kiedy przeżywam Walentynki w pojedynkę. Mam już dość. (...) To jest uwłaczające. Jest mi dzisiaj smutno. To jest smutny dzień. Bardziej przypomina pogrzeb - zażartował zdołowany artysta.

Serio, nie chciałbym tutaj przysmucać, ale to nie jest moje ulubione święto. Jestem raczej anty-walentynkowcem - zdradził na antenie Heart Breakfast.

Podzielacie jego niechęć do tego dnia?

Sam Smith
Sam Smith © fot. Getty
Sam Smith
Sam Smith © fot. Getty
Sam Smith
Sam Smith © fot. Getty
Sam Smith
Sam Smith © fot. Getty
Sam Smith
Sam Smith © fot. Getty
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą