Sandra Kubicka po raz kolejny udowadnia, że nie ma przed swoimi obserwatorami żadnych tajemnic. Modelka poinformowała, że już za dwa dni podda się zabiegowi blefaroplastyki. 31-latka dokładnie wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się na operację powiek i przyznała, że choć nie może doczekać się efektów, to sam zabieg wywołuje u niej spory stres.
Sandra Kubicka opowiada o operacji powiek. Wszystko przez genetykę i pracę przed aparatem
Celebrytka postanowiła ubiec ewentualne plotki i sama wyłożyła kawę na ławę w najnowszym nagraniu na Instagramie. Kubicka wyznała, że opadające powieki to w jej przypadku kwestia uwarunkowań rodzinnych - wystarczyło, że spojrzała na swoją babcię, by wiedzieć, co czeka ją w przyszłości.
WIDEOStuart K.-B. opuścił prokuraturę w asyście służb
Za dwa dni będę miała blefaroplastykę, czyli operację usunięcia powiek - zaczęła. Chcę powiedzieć, dlaczego to robię. Nawet mój wujek się pytał, po co ja to robię. Spójrzcie na moje oczy. Ogólnie u mnie to jest genetyczne. Ja dziś spojrzałam na moją babcię i po prostu wiem, że mnie też to czeka. I pewnie mogłabym poczekać, ale zobaczcie to, co się dzieje, ten nadmiar skóry.
Głównym powodem podjęcia szybkiej decyzji o zabiegu jest jednak jej praca zawodowa. Modelka na co dzień bierze udział w licznych projektach, gdzie opadająca skóra zaczęła sprawiać jej realny dyskomfort.
Natomiast nie czekam, bo ja jednak pracuję swoim wizerunkiem - ciągnęła. Mam dużo sesji zdjęciowych, kampanii i denerwuje mnie, że fotograf mówi: "Sandra, otwórz oczy bardziej", a ja mam otwarte, tylko ja je bardziej otwieram, to jakby totalnie mi powieki zanikają. Albo jak wizażystka mnie maluje i po godzinie musi mi poprawić, bo cień znika. Zaczęłam przeglądać swoje zdjęcia sprzed kilku lat i po prostu grawitacja i genetyka.
Sandra Kubicka ujawnia, co powiedział jej lekarz
W swoim nagraniu Sandra stwierdziła, że grawitacja nie oszczędza nikogo, a problem opadających powiek nie dotyczy wyłącznie dojrzałych osób.
U niektórych przychodzi to wcześniej, u innych później - oceniła. Doktor mi mówił, że 20-latki przychodziły do niego z mega opadniętymi powiekami. To nie zależy od wieku, tylko od przypadku. W moim przypadku będzie podobno spektakularny efekt, więc nie mogę się doczekać.
Zamiast czekać latami, celebrytka wolała zainwestować w swój wygląd już teraz, zwłaszcza że lekarz obiecał jej po zabiegu doprawdy spektakularny rezultat. Była żona Barona nie ukrywa podekscytowania perspektywą odmienionej aparycji, choć wizja samego zabiegu budzi w niej niepokój.
Natomiast nie będę udawać chojraka, bo się trochę dygam. Nie jest to operacja pod narkozą, tylko przy znieczuleniu miejscowym. Miałam taką operację - cesarskie cięcie. Tak się darłam... - mówiła.
Słuszne uzasadnienie?