Senyszyn o pigułce "dzień po": "Najpierw będzie na receptę, a potem zostanie wycofana z aptek!"

"Pojawi się czarny rynek i to jest groźne. Znacznie groźniejsze niż to, że można w aptece kupić sprawdzony lek". Decyzją PIS-u pigułka "dzień po" będzie dostępna tylko na receptę.

_

_

"Do zasadności wprowadzenia recept na antykoncepcję awaryjną przekonałoby kobiety jedynie objęcie jej refundacją albo przekonujące dowody na jej szkodliwy wpływ na zdrowie" - powiedziała Agnieszka Ścigaj z Kukiz'15.

Przypomnijmy, że tydzień temu na posiedzeniu rządu została przyjęta nowa propozycja posłów Prawa i Sprawiedliwości, która przywraca dostęp do antykoncepcji awaryjnej jedynie na receptę. Do tej pory takie pigułki dostępne były bez recepty, a jedynym warunkiem było ukończone 15 lat. Niebawem wszystkie hormonalne środki antykoncepcyjne będzie można kupić tylko w oparciu o receptę wystawioną przez lekarza. Nie ma jednak planów refundacji, nie przedstawiono również naukowych argumentów na szkodliwy wpływ owych tabletek na zdrowie.

8 marca kobiety ponownie wyjdą na polskie ulice. Będą protestować przeciwko planom wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej i ograniczeniu dostępu do antykoncepcji awaryjnej. Zdaniem Joanny Senyszyn, lekarze w małych wsiach i miasteczkach nie będę wypisywać recept na pigułkę "dzień po".

Musimy zdać sobie sprawę, że najpierw to pigułka "dzień po" będzie na receptę, a potem zostanie wycofana z aptek. Kolejny argument będzie taki, że lekarze nie wypisują, a kobiety nie kupują. To pierwszy krok do tego, by nie było jej w aptekach - mówiła polityk SLD.

Pojawi się czarny rynek i to jest groźne. To może być bardziej groźne niż to, że można w aptece kupić sprawdzony lek - dodała Ścigaj.

Obraz
Obraz

Źródło: TVN24/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą