Sztandarowa impreza Łukasza Litewki została PRZEŁOŻONA. Bliscy zmarłego posła nie mogą dogadać się z radą jego fundacji
Druga edycja charytatywnego Zwierzogrania miała odbyć się za niecałe trzy tygodnie. Wydarzenie póki co nie dojdzie jednak do skutku. Jak podaje "Fakt", rodzina Łukasza Litewki nie jest w stanie wypracować porozumienia z członkami rady założonej przez niego fundacji, która organizowała akcję.
Łukasz Litewka swą szczerą chęcią niesienia pomocy i umiejętnością łączenia ludzkich serc dokonał wielkich rzeczy na rzecz poprawy losu naszych braci mniejszych. W ubiegłym roku w swoim rodzinnym Sosnowcu zainicjował akcję Zwierzogranie, która objęła skalą cały kraj. Jej pierwsza edycja przerosła najśmielsze oczekiwania pomysłodawcy. Dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu darczyńców udało się zebrać dwa miliony złotych.
Tragicznie zmarły poseł intensywnie pracował nad kontynuacją imprezy nazywanej "WOŚP-em dla zwierząt". Wszystko było już niemal dopięte na ostatni guzik, a finał wydarzenia zaplanowano na drugą niedzielę czerwca. Tymczasem nastąpiła nieoczekiwana zmiana planów. Zwierzogranie zostało przełożone na bliżej nieokreślony termin.
Nie wyobrażamy sobie oddania hołdu naszemu Przyjacielowi bez udziału jego najbliższych w wydarzeniu, o którym marzył i w atmosferze dalekiej od przeżywania radości i satysfakcji, że czynimy słusznie. Z szacunku do nich, a także w związku z przedłużającymi się rozstrzygnięciami natury formalnej z przykrością informujemy, że Zwierzogranie nie może odbyć się 14 czerwca 2026 r. Wszystkich, którzy chcieli się zaangażować, a jest Was ogrom, chcieliśmy najmocniej przeprosić za zaistniałą sytuację. Mamy nadzieję wrócić wkrótce z dobrymi informacjami
Tak wygląda grób Łukasza Litewki. Masa zniczy i kwiatów
Zwierzogranie nie wróci już do kalendarza imprez?
We wtorkowy poranek na kanałach społecznościowych Łukasza Litewki pojawił się list napisany w imieniu członków jego rodziny. Z jego treści wynika, że nie udało im się przeforsować pomysłu wcielenia ich przedstawiciela do rady fundacji, którą społecznik powołał do życia w 2023 r. Sytuację dodatkowo skomplikowała rezygnacja przyjaciela zmarłego, Mateusza Michela z zasiadania w radzie. W związku z brakiem możliwości osiągnięcia porozumienia z jej obecnymi członkami, najbliżsi Litewki, którzy dysponują dostępem do jego profili, podjęli decyzję o tymczasowym wstrzymaniu informowania o działaniach organizacji.
Redaktorzy portalu Fakt.pl dotarli do biura Fundacji #TeamLitewka, która jeszcze do niedawna tętniła życiem. Jak opisują, w jego wnętrzu na próżno szukać już zdjęć i pamiątek po 36-letnim pośle. Wszelkie spotkania rodziny Łukasza Litewki z jego dwoma współpracownikami, Marcinem Podsiadło i Oskarem Rojkiem, zakończyły się fiaskiem.
Znałem Łukasza od 10 lat, robiliśmy wiele wspólnych społecznych inicjatyw, nie jestem człowiekiem znikąd. Łukasz powołał mnie do rady fundacji w grudniu ub. r. Za mną stoją liczne akcje społeczne, będę je nadal kontynuował, bez względu na to, czy będę zasiadać w radzie fundacji czy też nie
Natalia Bacławska, partnerka Łukasza Litewki, w wystosowanym dziś oświadczeniu nadmieniła, że "osoby te nie uczestniczyły w życiu fundacji, a teraz chcą ją przejąć". Pomiędzy stronami wytworzył się spór dotyczący dalszych działań, w tym kontynuacji wspomnianego już Zwierzogrania. W obliczu tej niezwykle trudnej sytuacji rozważane są dwa scenariusze. Jak podaje Fakt.pl, rodzina posła bierze pod uwagę powołanie nowej fundacji. Ponadto pojawił się pomysł zorganizowania drugiej edycji akcji dopiero pod koniec wakacji.
Przyszłość fundacji #TeamLitewka rysuje się niestety w czarnych barwach. Wspomniany tabloid informuje, że jej nowo powołany prezes, Paweł Cyz, optował za wprowadzeniem do rady jednej osoby z grona najbliższych zmarłego 36-latka. Został on jednak przegłosowany przez dwóch pozostałych członków rady, którzy kategorycznie nie wyrazili na to zgody.