Nie tak to zapamiętaliśmy! W "Zbuntowanym Aniele" aż roiło się od patologicznych relacji. Wyśmiewanie alkoholizmu i pogarda dla syna to nie wszystko
"To miejsce jest chore, takich uzależnień międzyludzkich jeszcze nie widziałam, pachnie patologią" - tak Milagros powinna skomentować to, co zastała w domu swojego przyszłego ukochanego, Ivo. "Zbuntowany anioł" to potężna dawka nostalgii, którą każdy milenials w sobie pielęgnuje, ale chyba sami do końca nie chcemy pamiętać, czym raczono nas już w pierwszym odcinku. A było to całe abecadło toksycznych relacji.
Serdelek