Kilka dni temu Karolina Pisarek i Roger Salla pochwalili się w social mediach radosną nowiną. Małżonkowie powitali na świecie swoją pierwszą latorośl – córeczkę o iście bajkowym imieniu Kiara. Choć kadry ze szpitalnego łóżka w otoczeniu chmury różowych balonów zalały sieć niemal natychmiast po porodzie, to w kolejnych dniach na profilu modelki zapanowała… złowroga cisza.
Karolina Pisarek przerywa milczenie po porodzie
Dla followersów przyzwyczajonych do oglądania każdego kroku Karoliny – od wizyt u fryzjera po urządzanie garderoby – kilkudniowa absencja była szokiem. Nic więc dziwnego, że część internautów zaczęła wręcz snuć domysły, czy u świeżo upieczonej mamy wszystko w porządku. Celebrytka postanowiła nie trzymać fanów dłużej w niepewności.
WIDEOTYLKO NA PUDELKU: Roger Salla o ciąży Karoliny Pisarek. Tak wyglądało ich małżeństwo przez ostatnie miesiące: "Obawiałem się trochę tego czasu" (WIDEO)
Pisarek postanowiła w końcu rozwiać wszelkie wątpliwości i wrzuciła na InstaStories pierwszy obszerniejszy "update" z domowego zacisza. Na opublikowanym zdjęciu widzimy uśmiechniętą, zrelaksowaną Karolinę bez grama makijażu, w domowym wydaniu. Do fotki dołączyła szczery i wyjątkowo poruszający wpis, tłumacząc powody swojej chwilowej absencji w social mediach.
Daję tylko znać, że u mnie wszystko ok. Zniknęłam z Instagrama, bo to najpiękniejszy czas w moim życiu i chłonę go, jak mogę, w pełni. Jestem wypełniona miłością, wdzięcznością i wzruszam się cały czas tym, że tak wygląda moje życie – wyznała rozczulona Pisarek.
Karolina Pisarek spełnia się jako szczęśliwa mama
Celebrytka nie kryła również wzruszenia nową rolą, która całkowicie przewartościowała jej dotychczasową codzienność. Świeżo upieczona mama wprost rozpływa się nad urokami pierwszych wspólnych chwil z córeczką, dając do zrozumienia, że rodzina jest teraz jej całym światem.
Nie da się tego wszystkiego opisać. Kiara to największe błogosławieństwo mojego życia i dziś mogę stwierdzić, że to, co jest teraz, jest największym szczęściem, jakie w życiu przeżyłam. Kocham być mamą. I oddam jej wszystko, co mam, żeby była tylko najszczęśliwsza. To jest mój największy skarb – skwitowała.
Czekacie na więcej relacji Karoliny z uroków macierzyństwa?