"W PRL-u nie kupowałem sobie Coca-Coli, ani żelków, odkładałem na buty. Czyściłem je szmatką, żeby starczyły na dłużej!"
"Chowałem je pod poduszkę żeby nie ukradli. I tak opędzlowali. To był typ z miejscowości obok. Ten cham był w moich adidasach, zerwałem mu je z nóg" - wspomina Janiak.