Youtuberka otworzyła kalendarz adwentowy Andziaks za 900 ZŁOTYCH! Nie jest dobrze: "BEZ JAJ. Znowu coś jest rozlane" (WIDEO)
Andziaks ruszyła z coroczną sprzedażą swoich świątecznych gadżetów. Jak można było się spodziewać, zawartość jej kalendarza adwentowego sprawdziła prawdziwa ekspertka w tym temacie, youtuberka GlamPaula. W trakcie nagrania uskarżała się na swoje lepkie ręce po delikatnym otwarciu kilku opakowań.
Końcoworoczną tradycją naczelnych influencerek jest nie tylko upiększanie swych luksusowych wnętrz lampkami we wszystkich kolorach tęczy i prześciganie się w mnogości plastikowych dekoracji, ale też wciskanie swoim odbiorcom najróżniejszych świątecznych gadżetów. W tej kategorii palmę pierwszeństwa dzierży Andziaks, twórczyni kalendarza adwentowego wypełnionego po brzegi świecami zapachowymi, kosmetykami do twarzy i ciała oraz akcesoriami do kąpieli. Jak na gwiazdę internetu ze stale rosnącymi zasięgami przystało, zdecydowała się na podwyżkę ceny. Każdy, kto chciałby pootwierać okienka i przekonać się, jakie niespodzianki influencerka przygotowała w tym roku, musi liczyć się z uszczupleniem konta aż o 899 zł.
Flagowy produkt ze świątecznej oferty Andziaks doczekał się recenzji GlamPauli, która od 6 lat bierze na warsztat wszelkiej maści kalendarze adwentowe. Już sama jego cena zmroziła popularną youtuberkę.
Jest to trzeci rok, w jakim pojawia się ten kalendarz adwentowy i co roku drożał on o 50 zł, a teraz podrożał aż o 150, więc to jest kalendarz adwentowy za 900 zł. (...) Jest to naprawdę dużo
Andziaks o cenie swoich kalendarzy
Andziaks nie dopracowała szczegółów w swoim kalendarzu adwentowym?
Twórczyni internetowa w swoim filmiku pod groźnie brzmiącym tytułem "Niepokojące odkrycie!" nie skupiła się wyłącznie na mankamentach kalendarza. Wręcz przeciwnie, doceniła wybrane nuty zapachowe i całościowy dobór produktów. Poskarżyła się jednak na brak zabezpieczenia wewnątrz opakowania, a tym samym ryzyko uszkodzenia niektórych przedmiotów, jak np. ceramiczny kominek. Niestety, tego typu defektów było zdecydowanie więcej.
Bez jaj. Tu widać na opakowaniu, że znowu coś jest rozlane. Widzicie to? Nie było czegoś takiego w ubiegłych latach. Tu nawet widać, że to jest mokre, że tu coś się leje
Kolejne wygniecione pudełeczko skłoniło GlamPaulę do smutnego wniosku.
Trochę jestem zniesmaczona tymi opakowaniami wylewającymi się
Ostatecznie tegoroczna odsłona kalendarza adwentowego Andziaks doczekała się lepszej oceny niż w ubiegłym roku, choć, jak przyznała internetowa recenzentka, "niedopuszczalne są rozlane rzeczy". Z jej obliczeń wynika, że wartość kalendarza ze wszystkimi produktami względem cen każdego produktu z osobna gwarantuje klientom około... 15-procentowy rabat.
Zachęciła was do zakupu?