Zapłakana Andziaks przerywa milczenie ws. ściganego listem gończym OJCZYMA. Zdradza, gdzie ma przebywać: "Świat mi się zawali, jeśli okaże się winny"

Zulaz
zAndziaks przerywa milczenie ws. ojczyma
Źródło zdjęć: © YouTube, materiały policyjne

Wokół rodziny Andziaks od miesięcy gęstnieje atmosfera. W obszernym nagraniu na YouTube influencerka po raz pierwszy zdecydowała się na tak bezpośrednie rozliczenie z problemami prawnymi swojego ojczyma. Wojciech K., który przez lata pojawiał się we vlogach celebrytki, znalazł się na celowniku prokuratury, a niedawno jego nazwisko trafiło do policyjnej bazy osób poszukiwanych. Przed kamerą załamana Angelika zalała się łzami, odcięła od jego biznesów i powiedziała, że to ona od dłuższego czasu wysyła mu pieniądze na życie.

Wojciech K. pojawił się w życiu Angeliki, gdy ta miała zaledwie sześć lat. W wywiadach influencerka niejednokrotnie powtarzała, że zastąpił jej biologicznego ojca i dał domowe ciepło. Mężczyzna dał się poznać publiczności jako zamożny przedsiębiorca działający w branży nieruchomości i hotelarstwa, chętnie goszczący na jej kanale.


WIDEO
Andziaks otwiera się na temat dzieci i związku z Luką: "NIE MA RODZIN IDEALNYCH" (WIDEO)

Sielankowy obraz pękł jednak z hukiem, gdy wokół jego interesów wybuchła potężna afera finansowa. W listopadzie 2024 roku do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie działania na szkodę spółki Optima Development Poland i jej wierzycieli, związany z obligacjami, z których inwestorzy nie odzyskali potężnych sum - szacowanych na ponad 80 milionów złotych.

Choć proces ruszył w lutym 2026 roku, a przedsiębiorca nie przyznaje się do winy (przypomnijmy, że nie zapadł prawomocny wyrok), prawdziwy szok wywołały doniesienia z 19 września 2026 roku. Wówczas nazwisko Wojciecha Kurowskiego pojawiło się w oficjalnej bazie osób poszukiwanych przez krakowski komisariat w związku z podejrzeniem oszustwa (art. 286 § 1 k.k.) w zupełnie innej sprawie. Warto podkreślić, że obecne poszukiwania nie są powiązane z jego poprzednią aferą spółki Optima Development Poland.

Andziaks zabiera głos ws. swojego ojczyma: "Moja wiara wynika z miłości, a nie z dowodów"

W opublikowanym w sieci oświadczeniu Andziaks - łącząc wątek swoich kontrowersji podatkowych z rodzinnym skandalem - z trudem ukrywała emocje. Zapewniła, że nie zamierza nikogo przekonywać o niewinności ojczyma na siłę, a jej ocena opiera się wyłącznie na uczuciach córki.

Jest to człowiek, który mnie wychował, którego kocham i traktuję jak tatę. Dał mi w życiu naprawdę ogrom, ogrom ciepła i dobra. (...) Chcę wierzyć, że jest niewinny i że nie zrobił rzeczy, które są mu zarzucane, ale moja wiara wynika z miłości do niego, a nie z dowodów, z informacji w tej sprawie. Rozmawiałam z Wojtkiem na ten temat i zapewniał mnie, że jest niewinny. (...) Nie mam zamiaru tutaj was przekonywać, że jest on niewinny. Ja wierzę w jego niewinność. Nie chcę nikogo przekonywać, że znam prawdę, skoro jej tak naprawdę nie znam - tłumaczyła.

Youtuberka stanowczo odcięła się również od jakichkolwiek powiązań z interesami ojczyma. Stwierdziła, że nigdy nie uczestniczyła w jego transakcjach, a o kolejnych zarzutach dowiaduje się z sieci dokładnie tak samo jak internauci.

Bardzo bolą mnie informacje o tym, że świadomie ukrywam informacje, że świadomie go chronię. Chcę powiedzieć to bardzo wyraźnie. To nie jest moja sprawa, tylko mojego ojczyma. (...) W internecie pojawiają się oskarżenia, że przyjeżdżałam do hotelu, że go promowałam. I co mam wam powiedzieć? Tak przyjeżdżałam, tak nagrywałam z tego miejsca, ale głównie przyjeżdżałam tam do mojego taty. Chciałam pomóc najlepiej, jak mogłam (...) Z mojej perspektywy, ja po prostu, jak córka, pomagałam - wyznała.

Andziaks podaje, gdzie wedle jej wiedzy ma obecnie przebywać Kurowski

Najwięcej emocji wzbudził jednak wątek policyjnych poszukiwań. Andziaks niespodziewanie ujawniła, w jakim kraju obecnie przebywa jej ojczym, twierdząc przy tym, że służby rzekomo doskonale wiedzą, gdzie go szukać.

W ostatnich dniach pojawiła się informacja o liście gończym dotyczącym mojego ojczyma. (...) Mój ojczym przebywa w Austrii i z informacji, które posiadam, wynika, że odpowiednie organy wiedzą o miejscu pobytu mojego ojczyma. Nie rozumiem jednak, jak dokładnie funkcjonuje procedura wydawania listu gończego w takiej sytuacji - padło na filmie.

W tym momencie influencerka nie wytrzymała napięcia i przed kamerą polały się łzy.

Tak bardzo chcę się z wami podzielić tym, co sobie w głowie przygotowałam, ale tak cały czas dukam, dukam, bo ciężko jest mi w ogóle zebrać jakiekolwiek myśli - mówiła.

Po chwili załamania Andziaks zaprzeczyła również, jakoby to majątek ojczyma stał za jej luksusowym życiem. Przekonywała, że rzeczywistość jest zgoła odmienna.

Chcę jeszcze raz podkreślić, że nigdy nie budowałam swojego majątku za pieniądze ojczyma. (...) Wręcz sytuacja wygląda odwrotnie, już od dłuższego czasu. To ja obecnie pomagam Wojtkowi finansowo. Od dłuższego czasu znajduje się on w ciężkiej sytuacji finansowej, i to ja regularnie przelewałam mu pieniądze do takiego codziennego funkcjonowania (...) W internecie funkcjonuje obraz tego, że wszystko, co mam, zawdzięczam mojemu ojczymowi: dom, pieniądze, podróże, a gdzieś tam w rzeczywistości wygląda to na ten moment odwrotnie – mówiła.

Na koniec wyraźnie przybita influencerka podsumowała, że choć całym sercem liczy na pomyślny finał sprawy, ma świadomość ciążących na nim oskarżeń.

Jeżeli zostanie prawomocnie uznany za winnego, to świat mi się zawali na pewno. Jest to człowiek, którego bardzo kocham, więc taka prawda na pewno byłaby dla mnie potwornie bolesna - podsumowała.

Andziaks
Andziaks © YouTube
Andziaks
Andziaks © YouTube
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą