Zawodnik NBA kpił sobie z koronawirusa, po czym SAM ZACHOROWAŁ!

Koszykarz Rudy Gobert najwyraźniej nie zrozumiał powagi sytuacji. Teraz raczej nie jest mu do śmiechu.

Rudy Gobert
Ivy

Od kilku tygodni tematem numer jeden na świecie jest epidemia koronawirusa. Z dnia na dzień przybywa osób zarażonych i objętych kwarantanną. Niestety, również ofiar śmiertelnych.

W czwartek podano informację o pierwszej śmiertelnej ofierze w Polsce. To 57-letnia pacjentka z Poznania, u której koronawirusa wykryto kilka dni temu.

Mimo że sytuacja jest naprawdę poważna, od początku nie brakowało osób, które bagatelizowały problem, a nawet robiły sobie z niego żarty. Cezary Pazura pajacował jakiś czas temu z maseczką w samolocie. Podobnie lekko temat potraktowała Joanna Jędrzejczyk, Jarosław Kuźniar oraz Viola Kołakowska, która stwierdziła, że "w Polsce zapanowała "choroba psychiczna, a nie wirus".

Z kolei na świecie z epidemii dowcipkowali sobie Cambridge'owie.

Oto co naprawdę masz na rękach. Test z lampą UV 

Kolejną osobą, która nie zrozumiała powagi sytuacji, jest korzykarz NBA, Rudy Gobert. Zawodnik Utah Jazz kilka dni temu podczas konferencji prasowej kpił z koronawirusa i celowo, w teatralny sposób dotykał mikrofonów i dyktafonów dziennikarzy.

Jak na ironię, okazało się, że sportowiec zaraził się wirusem, z którego sobie żartował. W środę ujawniono wynik jego testu, który okazał się pozytywny. Stało się to tuż przed meczem Utah z Oklahoma City Thuner. Oczywiście mecz został odwołany.

Z powodu wykrycia koronawirusa u zawodnika, NBA podjęło decyzję o zawieszeniu wszystkich rozgrywek w obecnym sezonie.

Myślicie, że nadal jest mu do śmiechu?

Rudy Gobert
Rudy Gobert
Rudy Gobert
© Getty Images
Rudy Gobert
© Getty Images
Rudy Gobert
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą