Zgrzyty u zwycięzców brytyjskiego "Love Island". Polka SIĘ ŻALI: "Nie znalazł czasu na randkę, ale lajkował zdjęcia innych dziewczyn"

Julia Majchrzak i Lorenzo Alessi, którzy bezapelacyjnie wygrali tegoroczną edycję brytyjskiego "Love Island", zderzyli się z prozą życia poza rajską willą. Choć od finału minęło zaledwie kilka dni, wokół pary już wybuchł spory skandal. Polka podczas najnowszego wywiadu ujawniła zachowanie partnera, który woli lajkować fotki innych kobiet w sieci, niż zabrać ją na randkę.

Zgrzyty u zwycięzców brytyjskiego "Love Island"Zgrzyty u zwycięzców brytyjskiego "Love Island"
Źródło zdjęć: © YouTube
Zulaz

Polska wersja "Love Island" przez pięć lat dostarczała widzom emocji, jednak po dziewięciu sezonach żaden związek nie przetrwał - nawet uwielbiani Magda Karwacka i Igor Łubkowski rozstali się rok temu po pięciu latach relacji. Prawdziwe uczucie na planie odnalazła jedynie prowadząca Karolina Gilon u boku Mateusza Świerczyńskiego.


WIDEO
Karolina Gilon o usunięciu "Love Island" z jesiennej ramówki Polsatu, "Tańcu z Gwiazdami" i związku z Mateuszem


Tymczasem w Wielkiej Brytanii format wciąż generuje olbrzymie zainteresowanie, w czym duża zasługa naszej rodaczki, Julii Majchrzak. Polka dołączyła do show w połowie edycji i od razu zwróciła uwagę włoskiego przystojniaka Lorenzo Alessiego, z którym stworzyła zwycięski duet sięgnęła po główną wygraną (250 tysięcy złotych). Po opuszczeniu rajskiej rezydencji zaczęła się jednak proza życia: wywiady, sesje zdjęciowe, współpracę oraz ciągła obecność paparazzi.

Lorenzo Alessi lajkuje zdjęcia modelek na Instagramie. Julia Majchrzak nie kryła oburzenia w wywiadzie

Głośny występ w programie "This Morning" był zaledwie wstępem do medialnego zamieszania. Chwilę później Julia i Lorenzo zawitali do studia Capital XTRA wraz z pozostałymi finalistami, by porozmawiać o życiu po programie. Mimo że wygrali edycję ze znaczną przewagą głosów, niektórzy fani poddawali w wątpliwość ich relację, ponieważ oficjalnie zostali parą niedługo przed finałem.

Oliwy do ognia dolał fakt, że czujni internauci przyłapali Lorenzo na polubieniach pod zdjęciami innych modelek na Instagramie. Julia postanowiła ostro odnieść się do sprawy w trakcie audycji.

Moi drodzy, to wcale nie jest śmieszne. Zrobił mi już obciach w sieci... W ciągu pięciu dni nie znalazł czasu, żeby zaprosić mnie na randkę, ale siedział w łóżku i lajkował zdjęcia innych dziewczyn na Instagramie

- wyznała bez ogródek Julia.

Przyłapany na gorącym uczynku Włoch próbował wytłumaczyć swoje zachowanie brakiem doświadczenia w relacjach pod obstrzałem mediów.

O to właśnie chodzi. Dlatego nie chciałem ze wszystkim śpieszyć się w willi... Nie zamierzamy brać ślubu jutro. Dopiero uczę się, jak być w poważnym związku i co jest w nim akceptowalne, a co nie. Będąc w stu procentach szczerym, to była czysta naiwność. Nie sądziłem, że prasa to wyłapie... To są teraz rzeczy z realnego świata, których musimy razem doświadczyć

- wyjaśniał

To jednak nie koniec. W trakcie rozmowy rozemocjonowana Julia wyciągnęła telefon i na żywo sprawdziła, czy ukochany polubił chociaż jej własne posty. Odkrycie wprawiło wszystkich w osłupienie.

A czy miałeś chociaż czas, żeby polubić moje zdjęcia? Wyobraźcie sobie, że nie ma go pod moimi postami na Instagramie

- wypaliła na antenie.

Lorenzo obrócił sytuację w żart, sugerując, że jej wpisy po prostu nie wyświetliły mu się jeszcze na tablicy. Mimo internetowej burzy i zamieszania w sieci, zakochani potwierdzili, że nadal spotykają się i kontynuują budowanie relacji poza kamerami.

Julia Majchrzak i Lorenzo Alessi
Julia Majchrzak i Lorenzo Alessi © Instagram
Julia Majchrzak i Lorenzo Alessi
Julia Majchrzak i Lorenzo Alessi © Instagram
Julia Majchrzak i Lorenzo Alessi
Julia Majchrzak i Lorenzo Alessi © Instagram
Julia Majchrzak i Lorenzo Alessi
Julia Majchrzak i Lorenzo Alessi © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą