27-letnia Agata Lewandowska pokazała, jak zdejmuje szwy po LIFTINGU BRWI! "Zrobiło mi się czarno przed oczami"
Agata Lewandowska opublikowała nowy film, na którym zrelacjonowała wizytę w klinice i ściąganie szwów po niedawnym liftingu. Mimo skrajnych emocji internautów, celebrytka zrobiła makijaż i wyskoczyła na salony. Jak oceniacie efekt zabiegu?
27-letnia Agata Lewandowska pokazała, jak zdejmuje szwy po LIFTINGU BRWI! "Zrobiło mi się czarno przed oczami"
Na początku września Agata Lewandowska zszokowała swoich fanów nagraniem zapowiadającym "ostatni dzień ze starą twarzą". Niedługo później 27-letnia gwiazda TikToka poddała się liftingowi skroniowemu, czym wywołała w sieci absolutną burzę. Obserwatorzy masowo odradzali jej tak inwazyjną ingerencję w tak młodym wieku, przywołując m.in. bolesne doświadczenia innych celebrytek oraz zwracając uwagę na to, że ma już za sobą dwie operacje nosa. Influencerka pozostała jednak głucha na utyskiwania sceptyków i konsekwentnie realizuje swój plan dążenia do idealnego "kociego spojrzenia", na bieżąco relacjonując kolejne etapy rekonwalescencji przed swoją ponad półmilionową publicznością.
Zobacz: 27-letnia Agata Lewandowska zdradza, ile zapłaciła za LIFTING! "Dużo, dużo kosztów...". Warto było?
W najnowszym materiale tiktokerka postanowiła zabrać widzów za kulisy przełomowego momentu - usunięcia szwów po dwóch tygodniach od zabiegu. Film zaczyna się kadrem prosto z łóżka tuż po przebudzeniu, po czym widzimy relację z drogi do kliniki oraz sam przebieg procedury medycznej. Agata bez owijania w bawełnę opisała specyficzne doznania towarzyszące powrotowi do zdrowia:
Mam tak naciągnięte czoło, że skóra schodzi mi dosłownie całymi płatami. Czy wy to widzicie? Wyglądam, jakbym miała przyklejoną brew. Dziś też pierwszy raz pokażę się ludziom, bo idę na event YSL - zapowiedziała.
Wyjaśniła przy okazji, że zabieg podniesienia brwi nie pozostawia widocznych blizn, bo nacięcia ukryte są we włosach. Sama wizyta u specjalisty dostarczyła jej jednak sporej dawki emocji.
Lifting brwi to zabieg, po którym nie ma widocznych blizn, bo wszystko dzieje się we włosach. Pojechałam do kliniki i powiem wam, że patrzyłam w kamerę, jak nagrywałam cały ten proces, i dosłownie po chwili zrobiło mi się czarno przed oczami. Ogólnie to nie bolało, ból oceniam jakoś 2/10, ale samo to uczucie i jak to widziałam... - mogliśmy usłyszeć.
Po wyjściu z gabinetu Lewandowska nie traciła czasu - chwyciła za pędzle i samodzielnie wykonała efektowny makijaż, po czym zaliczyła oficjalny debiut na branżowej imprezie luksusowej marki kosmetycznej.
Pod nagraniem wywiązała się żarliwa dyskusja, a internauci błyskawicznie podzielili się na dwa obozy. Niektórzy nie kryli przerażenia i wprost krytykowali odważne decyzje 27-latki.
Straszne, nigdy bym się nie zdecydowała; Nasza polska Koreanka; Boże, czemu?; To już tak zostaje?; Agata, czy ty serio jesteś zadowolona? - grzmieli.
Na odpowiedź obrońców Agaty nie trzeba było jednak długo czekać. Publikację zalała fala życzliwych komentarzy od osób, które dostrzegają pozytywne efekty metamorfozy:
Ej, szczerze? Jak tak na to patrzę, to coraz ładniej to wygląda; Mnie też się podoba; Nie rozumiem tego hejtu, jak dla mnie nie ma dużej różnicy i wygląda spoko, tym bardziej, że efekt będzie dopiero za jakiś czas; Nie wiem, o co ludziom chodzi, przecież ładnie jest - pisali wierni fani.
A Wy co sądzicie o jej nowym wyglądzie? Rzeczywiście efekt "kociego oka" wyszedł na plus?