50 lat temu zagrała Wonder Woman. Lynda Carter przekonuje, że NIGDY nie poddała się operacji: "Wyglądam jak wcześniej, tylko jestem starsza" (ZDJĘCIA)
Lynda Carter przeżyła swoje pięć minut popularności w odległych latach 70. Amerykańska aktorka znakomicie radzi sobie z upływem czasu. W jednym z ostatnich wywiadów wspomniała, że widzowie wciąż widzą w niej Wonder Woman, co przypisuje... swojemu sprzeciwowi wobec liftingu.
50 lat temu zagrała Wonder Woman. Lynda Carter przekonuje, że NIGDY nie poddała się operacji: "Wyglądam jak wcześniej, tylko jestem starsza" (ZDJĘCIA)
Seria komiksów o obdarzonej nadludzką siłą Wonder Woman doczekała się kilku filmowych adaptacji. Największą popularność zdobyły dwa kinowe przeboje z odgrywającą ją Gal Gadot. Starsi widzowie być może pamiętają jeszcze realizowany pół wieku temu serial przygodowy o superbohaterce, który otworzył drzwi do aktorskiej kariery 24-letniej wówczas Lyndzie Carter.
Po trwającej pięć lat przygodzie, która okazała się jej największym sukcesem zawodowym, Amerykanka nie powróciła już do modelingu. W kolejnych latach mogliśmy oglądać ją m.in. w "Czasie Apokalipsy", "Straży wiejskiej" czy w... "Wonder Woman 1984", gdzie wcieliła się w postać Asterii, legendarnej wojowniczki Amazonek. Carter wciąż jest głodna nowych wyzwań zawodowych i regularnie uświetnia swoją obecnością rozmaite filmowe eventy.
W ubiegły weekend kobieta świętowała swoje 75. urodziny. Z okazji powrotu na plan trzeciej części "Straży wiejskiej" wrzuciła do sieci serię zdjęć, na których relaksuje się w zewnętrznej wannie. Lynda zaprezentowała się na nich równie spektakularnie jak w czasach kręcenia "Wonder Woman, wzbudzając nieukrywany zachwyt wśród komentujących. Oczywiste jest skojarzenie, że sekret jej wiecznej młodości tkwi w licznych ingerencjach chirurgicznych. Tymczasem sama zainteresowana zapewnia, że nigdy nie poddała się operacji plastycznej.
Ludzie wciąż mnie rozpoznają jako Wonder Woman. Nie sądzę, żebym zmieniła się aż tak bardzo. Nie operuję twarzy, więc prawdopodobnie wyglądam po prostu jak wcześniej, tylko jestem starsza. A powodem, dla którego nigdy nie poddałam się żadnej operacji twarzy, jest po prostu strach. To przerażające, bo wszyscy widzieliśmy już nieudane zabiegi - spostrzegła w wywiadzie dla magazynu "People" udzielonym dwa lata temu.
Od premiery wspomnianego serialu minęło już 51 lat. Zerknijcie na zdjęcia z tamtych lat i obecne fotografie Lyndy Carter. Tak powinna wyglądać definicja słynnego już "starzenia się z godnością"?