Wokół małżeństwa Agnieszki Fitkau-Perepeczko i zmarłego w 2005 r. Marka Perepeczki od lat narastają gigantyczne emocje. Pomimo upływu ponad dwóch dekad od śmierci uwielbianego przez widzów "Janosika", kolorowa prasa wciąż chętnie wraca do tematu ich relacji oraz wieloletniej rozłąki podyktowanej wyjazdem aktorki do Australii. Przypomnijmy, że przeprowadziła się tam w roku wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.
Odtwórczyni roli Simony, która po wielu latach powróciła na plan serialu "M jak miłość", tym razem nie wytrzymała. Na jej profilu na Facebooku pojawił się niezwykle ostry i emocjonalny wpis, w którym bez ogródek rozlicza jeden z popularnych magazynów z tworzenia nieprawdziwych narracji.
WIDEOEwa Kasprzyk po utracie pracy w "Tańcu z gwiazdami" zdradza swoje plany. "Chciałabym się zaszyć w zimnej leśniczówce" (WIDEO)
Agnieszka Fitkau-Perepeczko nie gryzie się w język
Aktorka postanowiła odnieść się bezpośrednio do artykułów publikowanych w prasie, zarzucając dziennikarzom żerowanie na sensacji, budowanie mitów wokół jej rzekomego luksusowego życia oraz podsycanie hejtu ze strony czytelników. Fitkau-Perepeczko w mocnych słowach podsumowała niekorzystną w jej ocenie transformację mediów.
Ale pierdoły! Wszystko! Od A do Z nieprawda! "Vivo!", kiedyś byłaś magazynem eleganckim, robiłaś wywiady prawdziwe, na poziomie i z klasą! Ale teraz niestety stałaś się brukowcem dostarczającym nieprawdziwych wiadomości, rozpalającym wyobraźnię i żerowisko dla hejterów czy też bajki dla naiwnych ludzi powodujące ich nienawiść do tzw. celebrytów... bo na nich można podobno najwięcej zarobić. Haha, jaka to celebrytka, która jeździ 25-letnią Hondą i mieszka w bloku bez łazienki w różowym marmurze? Żadna!
Jednym z najczęstszych motywów pojawiających się w mediach są kulisy decyzji o emigracji aktorki do Australii. Prasa często przypisywała temu kryzys w jej związku małżeńskim lub ucieczkę za luksusem. Wdowa po Marku Perepeczce postanowiła raz na zawsze ukrócić te spekulacje, wyjawiając gorzką prawdę o braku pracy w PRL-u i realiach po gigantycznym sukcesie serialu z udziałem jej ukochanego.
Nasza decyzja z Markiem 45 lat temu była wspólna, nawet jakbym miała wyjechać na zawsze... więc proszę nie pisać banialuk i zmyślonych historii tylko w celu rozpalenia wyobraźni publicznej! Dlaczego nikt nie pisze, że nie mieliśmy pracy? Że Marek był bezrobotnym aktorem po "Janosiku" przez okrągłe 10 lat? Dlaczego nikt wtedy się tym nie zainteresował? Mój wyjazd to była wyłącznie nasza decyzja i postanowienia. Układanie bajkowych wersji naszej historii tylko dla zarobku jest kompletnym oszustwem w stosunku do czytających
Wiedzieliście, że tak układały się ich losy?