To nie znaczy, że wszelkiego rodzaju trudne sytuacje, jak teraz przy moim rozstaniu, hejt, który się pojawia, ogólnie to, że ludzie to komentują, żyją tym, śledzą każdy kolejny artykuł, zostawiają komentarze i dają sobie prawo do tego, żeby to oceniać, choć nie mają zielonego pojęcia o tym, jak jest lub jak było, to to wszystko, to są ziarenka piasku do budowania mojej siły. Dostaję taki feeedback od kobiet, że decyzja, którą podjęłam odnośnie swojej relacji, o rozstaniu, to jest też takim świadectem odwagi i siły kobiet. Nikt nie wie jak było, nie będziemy o tym rozmawiać publicznie, ja nie będę na pewno, bo uważam, że to powinno zostać za zamkniętymi drzwiami. Nie musisz tkwić w relacji, w którejś w jakiś sposób jesteś ograniczona czy nieszczęśliwa. Uważam, że bzdurą jest być w związku dla dobra dzieci. Moje dzieci, mimo tego, że sytuacja z zewnątrz mogłaby się wydawać bardzo trudna, one są spokojne, szczęśliwe i radosne - zapewniła, jednocześnie podkreślając, że macierzyństwo jest "najpiękniejszą rzeczą, która wydarzyła się w moim życiu".