Anna Lewandowska "UREALNIA FEED" i łączy się w bólu ze zwykłymi śmiertelniczkami - rozlana matcha i ciastka "bez wyrzutów sumienia"

Witek
Anna Lewandowska "urealnia feed"Anna Lewandowska "urealnia feed"
Źródło zdjęć: © Instagram

Anna Lewandowska postanowiła udowodnić, że w jej perfekcyjnym życiu też bywa pod górkę. Pokazała zapłakaną twarz, kontuzjowane kolano oraz rozlaną matchę, po czym... płynnie przeszła do zachwalania swoich suplementów. Przydatny post?

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Życie żony jednego z najlepiej opłacanych piłkarzy to - wbrew pozorom - nie tylko beztroskie pląsy w rytmach bachaty, prężenie wyrzeźbionego brzucha na tle luksusowych jachtów i doglądanie wielomilionowego imperium. Czasami w bajkowej codzienności Anny Lewandowskiej pojawiają się chmury gradowe. A gdy już się pojawią, trenerka nie waha się chwycić za telefon, by przypomnieć swoim obserwatorom, że pod warstwą drogich kremów i diety bezglutenowej bije serce zwykłej kobiety, która też miewa gorsze chwile.


WIDEO
Lewandowska narzeka na życie w USA. Chodzi o strefy czasowe

Anna Lewandowska "urealnia feed". Pokazała rozlaną matchę

Na profilu ukochanej Roberta Lewandowskiego wylądowała właśnie seria kadrów, które miały posłużyć za dowód na jej "ludzką twarz". Przekaz był jasny: koniec z instagramową pozą. Czas na brutalną prawdę. Cykl terapeutycznych slajdów Ann zatytułowała szumnie: "Urealniam trochę wasz feed". Co składa się na ową surową rzeczywistość polskiej milionerki? Po pierwsze to, że "nie zawsze ma tyle energii, ile by chciała". Bywa też, że mierzy się z przeciążeniami.

Nie zawsze łatwo zwolnić, kiedy głowa chce więcej - podpisała zdjęcie z tejpem na opalonym kolanie.

Na innym slajdzie oczom fanów ukazał się kadr zmasakrowanego, plastikowego kubka z matchą rozlaną po metalowym blacie.

Czasem to po prostu nie jest mój dzień - wyznała Lewa.

Anna Lewandowska na zapłakanym selfie. Tak radzi sobie s PMS

Dalej otworzyła się na temat zespołu napięcia przedmiesiączkowego.

PMS potrafi naprawdę dać mi w kość. Czasem płaczę. Czasem wszystko mnie irytuje. Czasem sama nie wiem, o co mi chodzi. (...) Bywam wtedy bardziej zmęczona, rozdrażniona i dużo bardziej wrażliwa - otworzyła, załączając selfie, na którym widzimy jej załzawione oczy.

Żeby pokazać, że "cięższy dzień we własnym ciele" nie musi oznaczać katorgi, 38-latka zaprezentowała swoją drogę do samoukojenia. Z jednej strony były to talerze uginające się pod górą przekrojonych na pół jajek na twardo i plasterków ogórka, z drugiej - chwila słabości w postaci tartaletek z malinami. Bo przecież – jak przypomniała - "zdrowa relacja z jedzeniem to też przestrzeń na zachcianki bez wyrzutów sumienia".

Organizm czasem potrzebuje więcej czasu, żeby się odnaleźć - czytamy.

Anna Lewandowska reklamuje swoje suplementy

Finałowy slajd przyniósł bowiem to, na co wszyscy po cichu czekali: rozwiązanie problemu. Na ostatnim zdjęciu widzimy uśmiechniętą Anię, puszczającą oko do obiektywu i dumnie prezentującą szklany słoiczek ze swojej autorskiej linii suplementów diety.

Nie musisz wybierać między byciem silną a dbaniem o siebie. Możesz mieć jedno i drugie. Słuchaj swojego ciała i nie ignoruj tego, czego potrzebuje. (...) Szczególnie jeśli PMS doskwiera Wam tak samo - podsumowała bizneswoman.

Doceniacie tego typu posty?

pudelekpinkparty.wphcdn.cloud
Anna Lewandowska "urealnia feed"
Anna Lewandowska "urealnia feed" © Instagram
Anna Lewandowska "urealnia feed"
Anna Lewandowska "urealnia feed" © Instagram
Anna Lewandowska "urealnia feed"
Anna Lewandowska "urealnia feed" © Instagram
Anna Lewandowska "urealnia feed"
Anna Lewandowska "urealnia feed" © Instagram
Anna Lewandowska "urealnia feed"
Anna Lewandowska "urealnia feed" © Instagram
Anna Lewandowska "urealnia feed"
Anna Lewandowska "urealnia feed" © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą