Sylwia Peretti SPOTKAŁA SIĘ z rodzicami chłopaka, który zginął w wypadku z jej synem: "Wyłyśmy, dźwięki były nieludzkie"

Zulaz
Sylwia Peretti spotkała się z rodzicami ofiary wypadkuSylwia Peretti spotkała się z rodzicami ofiary wypadku
Źródło zdjęć: © Instagram, YouTube

Od tragicznego wypadku w Krakowie, w którym zginęli syn Sylwii Peretti oraz trójka jego kolegów, życie celebrytki legło w gruzach. Gwiazda co jakiś czas dzieli się w wywiadach swoim niewyobrażalnym bólem. W najnowszej rozmowie z Małgorzatą Ohme otworzyła się na temat niezwykle bolesnego spotkania z bliskimi zmarłych chłopaków. Zdradziła, czy tamci rodzice mieli do niej pretensje.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Dramat, który rozegrał się w 2023 r. przy moście Dębnickim w Krakowie, wstrząsnął całą Polską. W rozpędzonym samochodzie zginęli nie tylko syn Sylwii Peretti, Patryk, ale także trzej inni młodzi mężczyźni. Od tamtej pory była uczestniczka "Królowych życia" toczy codzienną walkę o przetrwanie w cieniu ogromnej tragedii.


WIDEO
Sylwia Peretti i jej TRZECI MĄŻ są razem od 11 lat. Kim jest i czym zajmuje się 46-latek? (WIDEO)

Choć celebrytka na długi czas wycofała się z show-biznesu, co rusz w wywiadach i wpisach wraca do traumatycznych przeżyć, otwarcie mówiąc o pustce, żałobie i poczuciu winy, z którymi mierzy się każdego dnia. W przestrzeni publicznej nie brakowało pytań o to, jak po katastrofie układają się relacje Peretti z rodzinami pozostałych ofiar.

Sylwia Peretti wspomina spotkanie z rodzicami chłopaka, który zginął z jej synem

Temat ten powrócił w poruszającej rozmowie z Małgorzatą Ohme. Dziennikarka zapytała wprost, czy rodzice pozostałych chłopaków mieli do Sylwii pretensje o to, co się wydarzyło. Celebrytka wyznała, że do pierwszego bezpośredniego kontaktu doszło w sanktuarium w Zabawie, gdzie znajduje się pomnik poświęcony ofiarom wypadków drogowych. Peretti zamówiła tam mszę u księdza Zbyszka i zamieściła w sieci krótką informację, która najwidoczniej dotarła do rodziców kolegi jej syna.

Sylwia Peretti do tamtej pory nie miała pojęcia, jak wyglądają rodzice przyjaciół jej syna. Jeden ze zmarłych chłopców nie miał już rodziców, trzeciej rodziny Peretti nie znała, jednak na nabożeństwie pojawili się bliscy Marcina. Moment konfrontacji przed pomnikiem okazał się rozdzierający.

Staliśmy, nie znając się – znaczy oni wiedzieli, jak ja wyglądam, ja nie wiedziałam, jak ci ludzie wyglądają. Staliśmy przed krzyżykami, które chłopakom zrobiłam, razem z księdzem, i po prostu rzuciliśmy się sobie w ramiona i zaczęliśmy ryczeć - wspominała wyraźnie wzruszona Sylwia.

Najbardziej wstrząsający był moment powitania z matką Marcina.

Akurat ja z mamą Marcina rzuciłyśmy się sobie w ramiona i zaczęłyśmy tak wyć, że dźwięki, które wydobywały się poza ten pomnik (...) były nieludzkie - mówiła.

Rodzice ofiar wypadku bez żalu do Peretti. "Chłopaki zrobili wszystko, żeby nas połączyć"

Wbrew domysłom i obawom, w tym pełnym rozpaczy geście nie było miejsca na oskarżenia ani pretensje. Sylwia Peretti podkreśliła, że obie matki połączył wspólny, rozdzierający ból, który w jednej chwili zburzył wszelkie bariery.

I żadna z nas nie miała do siebie pretensji. Nie ma słów na to, co to było. Ale wiem jedno: chłopaki zrobili wszystko, co w ich mocy, żeby nas tam połączyć. Żeby i mi, i im spadł kamień z serca - podsumowała celebrytka.

Wspominała także ich pierwsze spojrzenie w swoją stronę.

Widzę, że ta kobieta patrzy na mnie i zapytałam, czy mi się dobrze wydaje, że państwo są rodzicami. I nawet nie usłyszałam 'tak', tylko po prostu rzuciliśmy się sobie w ramiona - wyznała.

Sylwia Peretti
Sylwia Peretti © YouTube
Sylwia Peretti z synem
Sylwia Peretti z synem © Instagram
Sylwia Peretti
Sylwia Peretti © Instagram
Sylwia Peretti z synem
Sylwia Peretti z synem © Instagram
Sylwia Peretti z synem
Sylwia Peretti z synem © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą