Anna Lewandowska wspomina pierwsze dni po porodzie: "Wpadała do mnie znajoma, ŻEBYM MOGŁA CHOCIAŻ WZIĄĆ PRYSZNIC"
"Urodziłam rano, a o 17 byłam już w domu. Wszystko trwało 30 minut, nawet nie zdążyli mi podać znieczulenia!" - oznajmia trenerka.
Źródło zdjęć: © Instagram