Nicole Kidman próbuje się uśmiechać... (ZDJĘCIA)

Aktorka z trudem wyraża emocje na "odmłodzonej" twarzy. Zobaczcie, dlaczego nie warto przesadzać z botoksem.

Obraz

Choć ekspresja twarzy to podstawowe narzędzie w pracy aktorów, Nicole Kidman uznała, że znane nazwisko wystarczy, żeby zapewnić sobie dobre role. Próbując zachować "wieczną młodość" wstrzyknęła sobie tyle botoksu, że na jej twarzy nie ma żadnej zmarszczki.

Kidman pojawiła się na 28. ceremonii wręczenia nagród Gildii Amerykańskich Producentów Filmowych. Choć wielkim zwycięzcą konkursu był film La La Land to nie jego gwiazdy Emma Stone i Ryan Gosling przyciągali największą uwagę na czerwonym dywanie, ale zbotoksowana Nicole.

Aktorka przyszła na galę w towarzystwie męża Keitha Urbana, ubrana w długą, kremową suknię. Problemy pojawiły się, gdy postanowiła się uśmiechnąć. Okazało się, że mięśnie twarzy odmówiły posłuszeństwa i zamiast "hollywoodzkiego uśmiechu" pojawił się dziwny grymas.

Zobaczcie, dlaczego nie warto przesadzać z botoksem:

Obraz
Obraz
© East News
Obraz
Obraz
Obraz
© East News
Obraz
Obraz
© East News
Obraz
Obraz
© East News
Obraz
Obraz
Obraz
© East News
Obraz
Obraz
Obraz
© East News
Obraz
Obraz
© East News

Naciągnięta Kidman o Oscarach: "Jestem niewiarygodnie zaszczycona"

Zobacz też:

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą