Widzowie pokochali Izabelę Kunę za role w filmach "Lejdis", "Teściowie" czy serialu "Klara". Już niedługo uwielbiana aktorka spróbuje swoich sił w "Tańcu z Gwiazdami", gdzie stanie do walki o Kryształową Kulę. Kuna w mediach rzadko porusza wątki dotyczące jej życia prywatnego. Jakiś czas temu zrobiła jednak wyjątek i wypowiedziała się na temat wiary i jej relacji z Kościołem.
WIDEOPrzymierzająca buty do "TzG" Mandaryna puszcza dymka podczas ploteczek przez telefon
Izabela Kuna odeszła od Kościoła
Izabela Kuna w wywiadzie dla "Newsweeka" opowiadała, że w młodości Kościół miał dla niej istotne znaczenie, zwłaszcza w kontekście wychowania. Wspominała, że lubiła uczestniczyć w lekcjach religii - wówczas wyglądały inaczej niż dziś, odbywały się w salkach katechetycznych i miały również wymiar towarzyski. Podkreślała przy tym, że same msze nie były dla niej doświadczeniem przyjemnym, bo kojarzyły się raczej ze smutkiem. Z perspektywy czasu doszła do wniosku, że jej obecność w kościele nie wynikała z wewnętrznej potrzeby, lecz z lęku.
Za to nie lubiłam kościoła, mszy, które kojarzyły mi się z czymś smutnym. Po latach zdałam sobie sprawę, że chodziłam tam ze strachu. Tak jak do spowiedzi w każdy pierwszy piątek miesiąca - mówiła.
Z upływem lat jej stosunek do Kościoła stał się zdecydowanie bardziej krytyczny. W rozmowie mówiła, że współcześnie tę instytucję można - w jej ocenie - kojarzyć z "cyrkiem i zabobonem".
Jednocześnie zaznaczała, że potrzeba wiary wciąż jest jej bliska, choć już w innej formie.